Ksiądz rozdał nam wszystkim krzyżyki – i dobrze, bo wyjeżdżając z domu tak się śpieszyłem, że zapomniałem mojego krzyża z RAMu i tak się trochę goły czułem bez niego ;) W każdym bądź razie te krzyżyki dla mnie mają dodatkowe znaczenie – ważne jest, że i ja i Natalia mamy takie same krzyżyki – to przypomina o tym, że jesteśmy razem i że Bóg jest z nami.

Spowiedź była piękna. Dużo mi dała. A słowa księdza Rafała pomogły mi zrozumieć wiele spraw i wskazały drogę, którą powinienem iść ja sam i ja z Natalią. Bo w sumie chociaż tego nie planowaliśmy wyszło tak, że z Natalią stworzyliśmy parę – to takie trochę niesamowite spotkać kogoś i czuć jakby się tę osobę znało całe życie, ale myślę, że w tym wszystkim jest jakaś interwencja Boga.

Jednym z pouczeń, których mi udzielił ksiądz było to, abyśmy z Natalią się modlili – razem, za siebie nawzajem, za nasz związek – żeby w tym wszystkim był Bóg. To tylko takie ukonkretnienie tego co myśmy już wiedzieli i co postanowiliśmy, ale może nie do końca umieliśmy to sprecyzować. I myślę, że to były bardzo ważne słowa. Od tamtej chwili już modliliśmy się razem.

Pozwoliło zrozumieć, co tak naprawdę jest najważniejsze, zrozumieć, że
bez Boga to wszystko traci znaczenie. Jak to powiedział ksiądz Rafał:
„Jeśli w miłości nie ma Boga to ta miłość jest ludzka, a jeśli jest
ludzka to jest fizyczna, bo inna być nie może”. To ważne słowa dla mnie
osobiście i cieszę się, że mój związek z Natalią zaczął się od
spotkania lednickiego – od takiego silnego przeżycia duchowego.

Ogólnie całe to sprzątanie bardzo mi się podobało :) A to z tej
przyczyny, że mogliśmy z Natalią zrobić coś wspólnie dla naszego
wspólnego dobra. Trochę mi się to kojarzyło ze sprzątaniem i remontem w
świeżo kupionym domku, w którym mielibyśmy razem mieszkać ;) W każdym
bądź razie to, że robiliśmy to razem dawało mi mnóstwo radości.

No i w końcu rodzice Natalii nie będą mieli wątpliwości co do tego, co nas łączy. Ale to w sumie nie jest istotne :)

W sposób szczególny zapamiętam chyba poniedziałkowe nabożeństwo, w
czasie którego odnawialiśmy sakrament chrztu i bierzmowania. Ważne
jest, że mogliśmy to zrobić razem, że Natalia cały czas była przy mnie
a ja przy niej.

Ważne były też chwile przed tym nabożeństwem, które – wydaje mi się -
pozwoliły w pewien sposób umocnić nasz związek. Natuś pamiętaj, że ja
zawsze jestem przy Tobie i zawsze możesz na mnie liczyć, podejść i się
przytulić, a jeśli potrzebujesz to się wypłakać, tak jak wtedy na tej
ławeczce pod krzyżem. Kocham Cię :*

„Miłość to nie włącznik, lewo-prawo, on i off”. To mi przypomina jak
było ze mną i Natalią. Jak spotkaliśmy się po raz pierwszy i
wiedzieliśmy, że od zawsze byliśmy razem i na zawsze razem będziemy.
Nie było żadnego włącznika, żadnego pytania „będziesz ze mną chodzić?”,
albo coś w tym stylu. Wszelkie pytania nie były konieczne – po prostu
oboje wiedzieliśmy, że już jesteśmy parą, tylko potrzebowaliśmy się
spotkać, aby móc stworzyć związek formalnie. I może wcześniej bywało
różnie, i może teraz nie zawsze dobrze jest, ale miłość jest ponad
całym tego świata złem :)

Ale miłości czasem trzeba się nauczyć, a moja lekcja była długa i
nieraz bolesna, tak dla mnie jak i pewnie dla innych. Dzisiaj wiem, jak
nie chcę, żeby wyglądał mój związek i wiem, czym miłość nie jest. Czy
wiem już czym jest? Hm… Tak myślę, że wiem, ale tak naprawdę każdego
dnia uczę się jej na nowo…

Słoneczko świeci ogrzewając świat. Niesamowite… A moje Słonko też
świeci :) i mam nadzieję, ze wkrótce mnie odwiedzi. :) Ale czas pokaże
jak to wyjdzie w praktyce. Każda chwila przynosi nadzieję, radość…

Tęsknię też oczywiście za moją Ukochaną – ale od początku wiedzieliśmy,
że nie będzie łatwo – damy radę, bo miłość to nie włącznik – ona trwa i
nie może się skończyć…

Obok tego wszystkiego przychodzi rocznica najpiękniejszego dnia mojego
życia. Dnia, w którym spotkałem Ciebie :* 5 miesięcy minie dokładnie
jutro. Czyż to niesamowite, że nasze ścieżki się spotkały i okazało
się, że kroczą razem od zawsze? Nie znam kresu tej ścieżki, ale tak
długo, jak będę mógł chcę bardzo kroczyć nią z Tobą :*

Z Natalią wszystko układa się dobrze i mam nadzieję, że mimo różnych
niedociągnięć, które tak czy siak zawsze się pojawiają, nadal będzie
tak dobrze.


„Nie chcę takiego związku”

Teraz to tylko wspomnienia… Czy na pewno? :( Ja też nie chcę takiego związku, jakim stał się nasz w ciągu tych 7 miesięcy. Chcę taki, jakim był na początku… Czy to jeszcze możliwe?