No i zaczął się grudzień. Dni są krótkie, a powroty do domu o godzinie 17 nie nastrajają optymistycznie, ale staram się nie poddawać temu nostalgicznemu nastrojowi. W końcu jest się z czego cieszyć. Z Natalią wszystko układa się dobrze i mam nadzieję, że mimo różnych niedociągnięć, które tak czy siak zawsze się pojawiają, nadal będzie tak dobrze. Także na uczelni wszystko w porządku. Wstęp do dziennikarstwa zaliczony. Z łaciny -5, +4 i 5, ale jeszcze 2 kolokwia przede mną w grudniu. Z logiki podłapałem plusa w zeszłym tygodniu… Tylko kilka prac trzeba napisać i tak mi się nie chce… Heh. Nie ma co narzekać tylko brać się do roboty.

A tak to siedzę sobie i słucham Kaczmarskiego. Trochę dzisiaj posprzątałem i jestem z siebie dumny :P Heh… Czasem w końcu trzeba, a student na to czasu ma mało :P

Dobra nie będę nawijał o moich sprawach osobistych. Ponieważ jest 1 grudnia to składam także i tutaj najserdeczniejsze życzenia z okazji osiemnastych urodzin dla Sweety :) Życzę Ci moja droga żeby Twoje życie pełne było miłości, przyjaźni i szczęścia, aby nigdy przy Tobie nie zabrakło osób, które pragnąc Twojego dobra, będą Cię wspierać we wszystkim. Wszystkiego najlepszego :)

A wracając do mnie samego to dochodzę do wniosku, że dziennikarstwo jest w pewnym sensie łatwe, bo tematy leżą na ulicy i czekają, aby je podnieść. I tu właśnie pojawia się trudniejsza część, bo trzeba mieć na taki temat pomysł i umieć go napisać tak, żeby spodobał się ludziom, bo w końcu z czegoś trzeba żyć. Tylko trzeba uważać, żeby w tym wszystkim nie zatracić istoty sprawy, żeby nie zapomnieć o prawdzie.

Dobra kończę, bo trzeba się wziąć za pisanie prac na studia. Pozdrawiam serdecznie kilku ludzi, których bardzo lubię :P Kto uważa, że go bardzo lubię może czuć się pozdrowiony. PEACE!