sdms blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2007

Dziennikarstwo…

5 komentarzy

Minął właśnie pierwszy miesiąc moich studiów w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Niesamowite jak się w ciągu tego miesiąca zmieniłem. Dlaczego? Przede wszystkim jestem niesamowicie zadowolony z tego właśnie kierunku studiów – mimo kilku nudnych wykładów. Mam zamiar zrobić wszystko, by na tych studiach pozostać, chociaż pewnie nie będzie łatwo.

Druga sprawa to ten bakcyl dziennikarski, którego podłapałem. Już wcześniej ciągnęło mnie ku temu, ale dopiero teraz uświadomiłem sobie ile to mi daje satysfakcji. Praca nad reportażem, który muszę napisać na zaliczenie ze „Wstępu do dziennikarstwa” wydawała mi się początkowo bardzo trudna, bo nic mi nie przychodziło do głowy. Ale przez dwa dni przyszły mi do głowy w ten czy inny sposób już trzy tematy. Do jednego już zbieram materiały i za około miesiąc powinien być gotowy. Za drugi też się pomału zabieram. Co z tego wyjdzie? Czas pokaże, ale ja jestem pełen optymizmu :)

Obok tego wszystkiego przychodzi rocznica najpiękniejszego dnia mojego życia. Dnia, w którym spotkałem Ciebie :* 5 miesięcy minie dokładnie jutro. Czyż to niesamowite, że nasze ścieżki się spotkały i okazało się, że kroczą razem od zawsze? Nie znam kresu tej ścieżki, ale tak długo, jak będę mógł chcę bardzo kroczyć nią z Tobą :*

W życiu są chwile szczęścia i smutku. Uczelnia daje mi mnóstwo chwil szczęśliwych. Moja Ukochana pozwala mi być szczęśliwym zawsze. Ale szczęście prędzej czy później się kończy. Bo życie ludzkie przemija. Gdzieś tam odeszła ta, która była od zawsze w moim życiu. W Polsce śmierć łączy się z wielkim smutkiem. Tak – cierpimy bardzo, bo tracimy kogoś bliskiego. Ale już za chwilę idziemy do domu i cieszymy się, bo spotykamy dalekich krewnych, bo znajdujemy chwilę czasu dla siebie. I jest wielka impreza. Gdzieś w tym wszystkim gubi się ta osoba, która od nas odeszła. Później dopiero przypominamy ją sobie, gdy z rozpędu chcemy ją o coś zapytać i uświadamiamy sobie, że jej już nie ma.

W tej historii były chwile dobre i złe – nie nam oceniać, których było więcej, zwykle pamiętamy więcej tych gorszych. Lecz wiemy przecież, że człowiek, który odszedł był dla nas darem, którego będzie nam brakować.

Chrześcijanin patrzy na śmierć z nadzieją i radością. Powiedzieli „ty nie boisz się śmierci”. Odpowiem, że jej nie szukam na siłę. Dziś nie jestem na nią gotowy, ale zawsze mogę się przygotować. To nie jest trudne, bo w tę podróż nie trzeba brać wielu rzeczy – ważne jest by wyrzucić z walizki te, które są nam zupełnie niepotrzebne, które stanowią dla nas zbędny ciężar.

Babciu – gdzieś tam po drugiej stronie patrzysz na mnie i pewnie płaczesz. Niech te łzy, których w życiu wylałaś wiele pomogą mi w stawaniu się lepszym człowiekiem…

Wśród jesiennych liści szmeru,
kiedy wicher przeszywa na wskroś,
Ty wędrujesz ścieżką nieznaną
tam, gdzie ludzkich marzeń kres.

Być może w chwili pożegnania
niebo zmoczy deszczem nas,
lecz Ty będziesz wtedy już
zbyt daleko by dosięgnąć Cię.

Czasem słów zbyt wiele było
powiedzianych z każdej strony,
czasem brakło słów życzliwych
łatwiej przecież mówić złe…

Dziś nie powiem już „przepraszam”,
nigdy już nie podziękuję,
ot – rozstania nadszedł czas
na wieczność i na jeden dzień.

Pozostało prosić Boga,
by w swym wielkim miłosierdziu
ulitował się nad nami
i do siebie przyjął Cię.

A więc idź w nieznany świat -
niechaj rękę poda Ci Pan
i prowadzi w piękny Raj
tam spotkajmy kiedyś się.

Requiescant in pace.

Warszawa :)

3 komentarzy

No i siedzę sobie w tej Warszawce już 3 tygodnie i co? :) I nic :) Żyję i nie mam podstaw do narzekania. Studia rozpocząłem bez problemów, na zdrowie nie mogę narzekać, chociaż troszkę jestem przeziębiony, a i warunki mieszkaniowe mam znakomite.

No ale może troszkę o studiach. Kierunek studiów, czyli edukacja medialna i dziennikarstwo, jest bardzo fajny. Wydział teologiczny jeszcze fajniejszy ;) Na moim kierunku studiuje chyba 100 osób – niektórzy zdecydowanie narzekają na przedmioty teologiczne, ale no przepraszam bardzo – skoro idę na wydział teologiczny na uczelni katolickiej bądź co bądź to chyba muszę się liczyć z konsekwencjami takiego wyboru… No ale cóż różnie bywa…

Hmm… Jeśli chodzi o przedmioty, to podobają mi się bardzo te stricte teologiczne – kwestia chyba pewnego usposobienia wewnętrznego. Ale na razie jeszcze zbyt wcześnie by dokonywać ocen.

Ludzie – hm… no ludzie są różni, ale w większości zdecydowanie bardzo fajni. Pomału się zapoznajemy i uczymy żyć ze sobą w jak najlepszych stosunkach – w każdym bądź razie ważne jest to, że z każdym można o czymś pogadać…

Ogólnie chyba po raz pierwszy w życiu mam takie uczucie, że naprawdę czuję, że się realizuje w tym co robię i mam nadzieję, że nic tego stanu nie przerwie. Jasne – są ludzie nieżyczliwi, którzy woleliby żebym teraz był gdzieś zupełnie indziej, ale i tacy ludzie muszą być na tym świecie :) Ja póki co nie zamierzam się poddawać i rezygnować z czegoś, co mi daje niesamowitą satysfakcję, mimo różnych trudności :)

Z tym, że do tego wszystkiego dochodzi fakt, że moja babcia jest w szpitalu, a ja nawet nie mogę jej odwiedzić, bo wyjeżdżałem dzień po tym, jak ją zabrali. Mam nadzieję, że niedługo uda mi się pojechać na 1-2 dni do domu i odwiedzić babcię.

Tęsknię też oczywiście za moją Ukochaną – ale od początku wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo – damy radę, bo miłość to nie włącznik – ona trwa i nie może się skończyć…

Pozdrowienia dla wszystkich :)


  • RSS