tak tak.. słoneczko zaczęło mocniej przygrzewać :) co prawda drzewa za oknem jeszcze świecą pustkami, ale wiosnę już czuć w powietrzu… Ludzie porzucili już zimowe ubrania, aby pojawić się na ulicach w czymś lżejszym – kurteczkach, bluzach, a czasem i w samym krótkim rękawku :) Tymczasem ja sam siedzę w domu i kaszlę, bo jakieś takie choróbsko wstrętne zakorzeniło się w tym moim domku i po kolei wszyscy chorują… a zupełnie niedawno przecież leżałem w łóżeczku… a teraz ciotka przyniosła nam do domu nową chorobę i najpierw babcia wylądowała w łóżku, teraz brat się kuruje, mama też jakieś tam tabletki łyka, a ja jeszcze jakoś się trzymam, chociaż męczy mnie trochę kaszel i katar, ale będzie dobrze, bo jest WIOSNA! Pakujemy więc w nasze główki, duszyczki, serduszka i tak dalej mnóstwo OPTYMIZMU, NADZIEI i MIŁOŚCI. Bo tak trzeba, w końcu wiosna trafia się tylko raz w roku :) Co prawda mamy dopiero połowę marca, ale nie można się nastawiać pesymistycznie mając na względzie ewentualny powrót zimy, której bądź co bądź w tym roku za bardzo nie uświadczyliśmy. Zimie mówimy więc kategoryczne NIE! Teraz czas na wiosnę, na miłość, na szaleństwo, na zapominanie o troskach, depresjach i innych takich. Trzeba się cieszyć życiem :)

W związku z powyższym zachęcam Was do powiedzenia kategorycznego NIE wszelkim kłótniom, depresjom, nieporozumieniom, troskom, obawom itp. NIE NIE NIE! :) Trzeba się cieszyć tym, co się ma, a zazwyczaj ma się więcej niż myśli się, że się ma :) Dlatego niech od dzisiaj każdy kolejny dzień będzie wypełniony MIŁOŚCIĄ do wszystkiego co żyje :) Od dzisiaj zapominamy o naszych wrogach, o tych, którzy nas krzywdzili, krzywdzą i o tym, że w naszych rodzinach nie zawsze jest tak idealnie jakbyśmy chcieli. Od dzisiaj bierzemy sprawy w swoje ręce i idziemy na WOJNĘ. Tak tak na wojnę :) Będziemy walczyć ze ZŁEM :P Z tym wszystkim, co wokół nas sprawia, że nie zawsze jesteśmy tak szczęśliwi jakbyśmy chcieli/powinni. Także każdego dnia staramy się sprawić, by w naszej rodzinie było lepiej. Każdego dnia staramy się wybaczyć innym wszelkie pomyłki, błędy i przykrości jakich przez nich doświadczamy. I wreszcie każdego dnia staramy się być takimi dla innych jakbyśmy chcieli, żeby oni byli dla nas, a nawet lepszymi :)

A wiecie po co to wszystko? :) Ktoś może pomyśleć, że to egoizm, ale niektórzy powiedzą, że robią to dla swojego własnego szczęścia, bo im więcej dajemy innym tym szczęśliwsi jesteśmy sami. Kto inny znów zrobi to w imię jakiejś wyższej, altruistycznej idei. A niektórzy zrobią tak po prostu dlatego, że zauważą w tym jakiś sens i cel, do którego chcą dążyć. A może? Hm… Możliwości jak zwykle jest więcej niż może przewidzieć moja mała główka.

Niestety znajdą się pewnie tacy, którzy powiedzą „Pierdolę – nie robię” ;) No cóż – każdy z nas przecież sam decyduje o tym co i dlaczego robi. Jednym mój pomysł się spodoba – i dobrze – a innym się nie spodoba – i to też dobrze. Hehe wszędzie te pozytywy. Ale tak to już jest, że każdy dochodzi do różnych rzeczy na swój własny indywidualny sposób. I ma do tego wszelkie prawo tak długo jak nie ingeruje w wolność innych ludzi. I niech tak będzie :)

A przy okazji – niedawno stuknęły mi 23 lata mojej egzystencji na tej planecie zwanej Ziemią. Z tej to okazji pragnę w tym miejscu podziękować wszystkim za życzenia, pamięć i niepamięć także :) W każdym bądź razie cieszę się, że jest tylu ludzi, którzy o mnie pamiętają i pewnie jeszcze więcej takich, którzy pamiętać by chcieli ;)

A na koniec jak to zwykle bywa wiersz :) Zachęcam do wyrażania swoich opinii w komentarzach. Za wszelkie słowa krytyki będę wdzięczny :)

***

Świat nas rozdzielił –

umieszczeni po przeciwnych stronach życia
zwykliśmy patrzeć przed siebie z nadzieją,
że być może jutro przyniesie rozwiązanie
odwiecznej zagadki naszych smutnych serc.

Ludzie nas skrępowali –

uwięzieni w powłokach splecionych ze snów
zwykliśmy marzyć o dniach, które nadejdą,
gdy tylko więzy trzymające nas tutaj opadną
uwalniając nieprzerwany strumień uczuć.

Czas nas zatrzymał –

utrzymywani w granicach mijających sekund
zwykliśmy chodzić sobie tylko znanymi ścieżkami,
na których tylko ptaki śpiewały swą pieśń
dając nadzieję, że jutro nasze dłonie splotą się.

Życie nas doświadczyło –

ulepieni ze zdarzeń skazujących na śmierć
zwykliśmy wierzyć, że jutro los odmieni się,
i że staniemy kiedyś jak w naszych snach
złączeni pocałunkiem na plaży złocistej.