Minął miesiąc od ostatniej notki… No cóż… trochę się w moim życiu zmieniło… małe kroczki naprzód… rozwój… kilka kroków wstecz… dyskusje, rozważania…

Dziękuję Lissy za wsparcie i za okazaną pomoc, za słowa, za to, że nie bała się mnie krytykować i że dzięki temu mogłem zmienić kilka spraw w swoim życiu… dzięki za to, że jesteś…

Dziękuję Julii za rozmowy i dużą dawkę dobrego humoru… Mam nadzieję, że jeszcze nam się zdarzy tak kilka razy porozmawiać, bo kupa śmiechu przy tym :)

Dziękuję znajomym z RAMu za wsparcie w trudnych chwilach i za modlitwę… Nadal o nią proszę…

Dziękuję Zafiro, za to, że znosi mnie takim jakim jestem i że mimo wszystko mnie lubi, chociaż nie wiem za co :) Mam nadzieję, że w końcu zacznę dawać z siebie więcej nie oczekując nic w zamian :)

Dziękuję Sweet Chilly, za te kilka rozmów i za to, że w pewien sposób się o mnie martwi :) Mam nadzieję, że w końcu uda nam się spotkać :)

Dziękuję Zeek’owi, za piwo, za rozmowy itd. Trzeba będzie znów gdzieś wyskoczyć :)

Dziękuję każdemu którego w ciągu tych kilku tygodni poznałem – dzięki wam mogę się rozwijać i poznawać bardziej siebie… dzięki! :)

Dziękuję tym, którzy się zaangażowali w organizację sylwestra… Wierzę, że się uda doprowadzić całą sprawę do szczęśliwego końca :)

Przepraszam wszystkich, o których zapomniałem, których odtrąciłem, którzy w jakiś sposób poczuli się przeze mnie źle… Być może będę miał jeszcze szansę naprawić wszystkie wyrządzone krzywdy…

Zdaję sobie sprawę, że nie wymieniłem tu wszystkich, którym powinienem dziękować – mam nadzieję, że mi wybaczycie… Jutro wstanie kolejny świt… zaczyna się kolejny rok mojego życia…

Tak tak.. to równo rok temu opuściłem mury klasztoru na Świętym Krzyżu i wróciłem do domu… Może nie był to rok idealny… Wydarzyło się wiele złego, ale było też wiele spraw dobrych… Nie będę robił jakiegoś podsumowania… Upadki są po to, aby można się było podnieść i pójść dalej z jeszcze większą determinacją… Więc wstaję i robię krok naprzód… krok za krokiem…

***

Nadeszła noc
Jeden koc
Zapłonął ognia blask
Cichy gałęzi trzask
I tylko nasze dłonie
Uczuciem wielkim splecione
I tylko na niebie milion gwiazd
Jak światła wielkich miast
W tej wielkiej samotności
Towarzyszy naszej miłości
I tylko powiew wiatru
Szumi w gałęziach lasu
Śpiewając pieśń, którą znasz
Tę, którą w sercu swym masz
I ja tak blisko Ciebie
I Ty tuż obok mnie
Razem na świata skraju
Zupełnie jakbyśmy byli w raju
I jakby stanął w miejscu czas
Niechaj chwila ta wiecznie trwa