Ktoś powiedział „wstydzę się”… Czego?… „mojej wiary”… Hm…

Jestem chrześcijaninem wyznania rzymskokatolickiego… Często spotykam się z tym, jak ktoś wypowiada to z pogardą „jesteś katolikiem?”… Tak jestem… I się tego nie wstydzę… Może Kościół nie jest idealny i nigdy idealny nie był, ale kto z nas jest idealny? Jeżeli Kościół tworzą ludzie grzeszni to nie uniknie się błędów od samej góry, aż po sam dół… Ale to jest właśnie mocą Kościoła – jest to wspólnota zwykłych szarych ludzi, ludzi grzesznych… Nie ma jakichś wyjątków… Nie ma jakichś świętych za życia… Nawet Jan Paweł II (święty natychmiast) popełniał błędy… Nawet on spowiadał się i to częściej niż 90% katolików… wolę więc należeć do wspólnoty ludzi tak samo grzesznych jak ja, gdzie mogę zostać wysłuchany, zrozumiany itd., niż do żadnej i męczyć się ze swoim życiem całkiem sam…

Ale co ja chciałem…

Stereotypy?… ach no tak Kościół jest stereotypowy, niepostępowy, konserwatywny, bo… no bo przecież wszyscy się pieprzą przed ślubem, a potem i tak idą do ślubu w białych sukniach symbolizujących dziewictwo… i tak wszyscy stosują antykoncepcję, bo po co odmawiać sobie przyjemność bla bla bla… Otóż nie… Mam 22 lata i znam wielu ludzi w moim wieku i starszych, którzy czekają z seksem do ślubu, którzy nie uznają antykoncepcji itd… Tu wielu zarzuca „pewnie nie było okazji”… Otóż nie… Są ludzie, którzy żyją w związku już dobrych kilka lat, często razem wyjeżdżają, często są sami… mają mnóstwo okazji do seksu – po prostu nie chcą… to ich wybór… to mój wybór… to moja wiara… Nie są to też, jak uważają niektórzy, jakieś pasztety, lub zakompleksieni ludzie… Wręcz przeciwnie są to ludzie, którzy mają o wiele mniej kompleksów niż przeciętna nastolatka idąca do łóżka z chłopakiem tylko po to, żeby ten jej nie rzucił, albo chłopak idący do łóżka z dziewczyną, żeby nie wypaść gorzej od kolegów… Albo tylko dlatego, że „wszyscy to robią”… często wbrew swoim przekonaniom, swojej woli…

Co tam jeszcze było?… Ah.. No tak Kościół mordował ludzi na przestrzeni wieków itd. itp… Pewnie i nikt temu nie przeczy, ale każdy z nas popełnia błędy.. Jedni większe drudzy mniejsze… W średniowieczu o wiele gorsze akcje odchodziły niż wyprawy krzyżowe, ale to już nikogo nie dziwi – to Kościół jest zły… Tak samo dzisiaj – ludzie różne akcje odstawiają – ale to Kościół jest zły, bo o Kościele i politykach mówi się głośno… Ale to każdy najdrobniejszy błąd Kościoła nagłaśnia się tak, żeby wszyscy o tym wiedzieli „patrzcie patrzcie jaki ten Kościół jest zły”…

Pedofilia, alkoholizm, kochanki, burdele, hazard… „i co ty takim księżom wierzysz?”… Nie na Boga… Ja wierzę Biblii i Tradycji Kościoła – nauczaniu Apostołów, papieży, doktorów i ojców Kościoła, świętych itd… Człowiek, który podaje się za chrześcijanina, a nie przestrzega zasad chrześcijaństwa sam na siebie sprowadza wyrok… Nie można uogólniać – nie każdy ksiądz jest pedofilem, hazardzistą czy alkoholikiem… Są takie przypadki, ale na Boga, w Polsce mamy tysiące księży… Ja sam znam wielu… I tylko niewielki procent z nich to źli księża… Może to moja subiektywna ocena… może to tylko moje szczęście, a może coś w tym po prostu jest?…

A co mi da chodzenie do kościoła… tylko mnie wkurzają te babcie co fałszują i tylko klepią różaniec i nic z tego nie mają…
Hm… A skąd wiesz, że nie mają?… Ale mniejsza o to… Wiadomo, że często starsze osoby zostały wychowane na prostej wierze typu „chodzę, bo tak trzeba” itp… Ale to już nie ich wina… I nie jest też ich winą to, co Ty robisz ze swoją wiarą… kto powiedział, że masz być jak one?… Jan Paweł II powiedział, że wiara to nie jest coś stałego, coś o czym można powiedzieć, że się to ma… Wiarę trzeba pielęgnować, rozwijać, nieustannie zdobywać… Dla Ciebie nie liczy się po co do kościoła przychodzą te wszystkie babcie, ale ważne jest to po co przychodzisz ty sam… Czy po to, żeby popatrzeć na księdza, babcie klepiące różaniec, odmówić kilka modlitw, wrócić do domu i pogadać o tym kto szedł do komunii, a kto nie? Czy też po to, żeby się spotkać przede wszystkim z Bogiem?
Modlitwa to więź, relacja jaką człowiek ma z Bogiem… Każda modlitwa musi być rozmową z Bogiem – nie ważne, czy jest to odklepywany codziennie różaniec, czy też modlitwa własnymi słowami – liczy się to, by zwrócić się do Boga, by nawiązać relację…
Do kościoła chodzę po to, by spotkać się z Bogiem i przeżyć to, co chrześcijanie na całym świecie przeżywają od 2000 lat, to, co nakazał Jezus powtarzać swoim uczniom… „to czyńcie na moją pamiątkę”… Eucharystia to nie jest jakieś odklepanie pewnego rytuału, nie jest to po prostu wspomnienie pewnego wydarzenia, jest to spotkanie z Bogiem, którego kulminacją jest przyjęcie Jezusa w Jego Ciele i Krwi… Bez tego, życie chrześcijanina nie ma sensu…

Moja babcia zwykła mawiać, że wstydzić to trzeba się kraść… Jezus mówi wprost:

„Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.” /Mt 10, 32-33/

Nie jestem idealny – rozumiem więc, że inni też tacy nie są…
Nie jestem bez grzechu – rozumiem, że inni grzeszą…
Popełniam błędy – inni też mają prawo je popełniać…
Pragnę przebaczenia – przebaczam więc innym…
Pragnę akceptacji – akceptuję innych…
Pragnę miłości – kocham innych…
etc…

Nie wstydzę się tego, kim jestem… Nie wstydzę się swojej wiary… Jestem chrześcijaninem wyznania rzymskokatolickiego…

Ps. Nie chciałbym, żeby osoba, której wypowiedź stała się inspiracją dla tej notki odebrała ją osobiście… Potraktujmy to jako felieton, zainspirowany pewnym konkretnym wydarzeniem, ale dotyczącym czegoś szerszego… Nie piję tu do tej konkretnej osoby, opisuję raczej szereg różnych, najczęściej spotykanych zarzutów wobec Kościoła Rzymskokatolickiego, z którymi spotkałem się na przestrzeni lat… Więc do tej konkretnej osoby: Idź w pokoju i niech ci życie lekkie będzie… :)

Wiersz dedykowany Anorizie :)

***

Pochylona nad obrazem
Samotności
W czarnej bluzie zapiętej pod szyję
Odłączona od świata
Codzienności
Czerwoną czapką z daszkiem
Gdzieś na skraju
Człowieczeństwa
Oddalona niemalże od wszystkich
Skłoniłaś głowę przed pięknem
Natury…
Podaj dłoń…
Wstań…
Zatańczmy taniec dziękczynienia
Za świat, który został nam dany…