Czasem coś się po prostu zwali… Zepsuje… i upadasz… jeden.. drugi.. trzeci raz… i dalej i mocniej i głębiej… aż w końcu już nie masz siły by się podnieść… już brakuje ci nadziei… już tylko leżysz i jęczysz z bólu… I wtedy zauważasz, że nie tędy droga… Że coś tu jest nie tak… I szukasz wyjścia… Zmiana myślenia to łacińskie słowo „metanoia”… Robię źle – co mam zrobić, by robić dobrze?… Szukanie wyjścia… odkrycie… droga…
Nie można jednak stanąć w tym miejscu… co z tego, że wiem, co robię źle i co powinienem zrobić, żeby było dobrze, skoro nadal nic nie zmieniam?… Aby pójść dalej nie tylko muszę chcieć coś zmienić, ale muszę zrobić coś, co doprowadzi do tych zmian w moim życiu… Hebrajskie słowo „szub” oznacza tę zmianę kierunku… odwracam się od zła, które mnie zniewala, a zwracam do Boga, który mnie wyzwala… Ale to jeszcze nie koniec mej drogi… Wyzwolenie to nie wszystko…
Złodziej wychodząc z więzienia może dalej kraść, albo zerwać z przestępczym życiem… Aby pójść w dobrym kierunku, trzeba też zmienić swoje postępowanie… Nie wystarczy, że chcę czynić dobrze i że zwracam się ku dobru… muszę jeszcze po prostu to dobro czynić… Grecki wyraz „epistrofe” oznacza zmianę postępowania…
Mamy więc trzy etapy nawrócenia…
Metanoia – zmienienie myślenia – czynię źle, chcę czynić dobrze…
Szub – zmienienie kierunku – chcę czynić dobrze, więc zwracam się ku dobru…
Epistrofe – zmienienie postępowania – chcę czynić dobrze, więc to robię…

Proszę o modlitwę…

Wiersz…

***

Dziś chciałbym
usiąść na chwilkę
pod niebem usłanym gwiazdami
z Tobą,
by móc rozmawiając,
poznając twe myśli
rozrysować mapę Twojego umysłu.

Dziś chciałbym
trzymając Twą rękę
westchnieniem,
które delikatnie muska Twój policzek
szeptem
zatapiając się w Twych snach
rozrysować mapę Twojej duszy.

Dziś chciałbym
łagodnie dotykając,
poznając,
biciem serca zjednoczonym
w oddechu
miłości
rozrysować mapę Twego ciała.

Dziś chciałbym
móc siedzieć
splecionym łańcuchem marzeń
móc pocałować
delikatnym powiewem wiatru
móc kochać
w całości bez wyjątku…