Przychodzi taka chwila, gdy w oczach pojawią się łzy… I nic… tylko sen może ukoić cię w swych ramionach… Lecz jak spać?… Nocą leżysz i obracasz się z boku na bok miotając się w myślach nieuczesanych… I nawet na chwilę nie odpoczniesz, bo tak to już jest…

Dla Asi:
Marzenia – bez nich człowiek pustoszeje… Bez nich staje się automatem… Z nimi potrafi się wznieść ponad wyżyny codzienności… Marzenia się spełniają – ale to zależy od nas – marzeniom trzeba pomagać…

Dla Wierzby:
Jedna, druga, trzecia… chwile mijają, a my pozostajemy tylko pyłkiem na wietrze – westchnieniem, które z mocą wydostaje się z naszego wnętrza – oczyszczając… To my – uwolnieni od zła…

Dla RAMowców:
Dziękuję…

Dla ludzi z forum Roswell i RAMu:
Forum będzie działać, ale nie wiem kiedy… Jestem uziemiony z tą sprawą póki co…

Dla mnie samego:
Brak słów…

***

Idąc przez las wyznałem
Przed Tobą Panie Boże
Iż zgrzeszyłem
Ty zaś delikatnie
Z właściwą sobie dawką miłości
Skarciłeś mnie
Żądając mego nawrócenia
Przez usta księdza rzekłeś
„Zmień swoje myślenie,
Zmień postępowanie”
I widząc mą skruchę
Odpuściłeś mą winę
I taka niesamowita ulga
I radość dziecka
Ocalonego po czterech tygodniach
Śmierci…
A ja w czym mogę
Wyrazić swą wdzięczność?
Tylko przez miłość
Którą i tak otrzymałem
Jako dar od Ciebie…