sdms blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2006

W tej ciszy,
zatopiony pośród myśli,
śnię.
Gdybym mógł
zapanować nad czasem
sprawiłbym,
żeby ta jedna krótka chwila
trwała
tak długo,
jak to tylko możliwe.
A może
poszedłbym naprzód,
by wiedzieć,
jak się zakończy
nasze kolejne
spotkanie…

Samotność
zawsze była moją towarzyszką.
Od najmłodszych lat
nie mogę
od niej się uwolnić.
Dzisiaj,
kiedy byłaś tak blisko,
nie czułem
się samotny,
lecz,
gdy Ciebie zabrakło,
mimo szczęścia tych kilku chwil
spędzonych razem
odczułem ją
ze zdwojoną siłą.
Samotność
to
zazdrosna
towarzyszka.

Droga…

5 komentarzy

Wczoraj wróciłem z wyjazdu na Lednicę… Spotkanie odbywało się pod hasłem „Chrystus Drogą”… Moje własne przemyślenia też dotyczą drogi… Bo przecież od czwartku byłem nieustannie w drodze :)… A właściwie to całe nasze życie jest swoistą drogą… Jednak patrząc na te kilka dni podróżowania po Polsce stwierdzam, że Bóg mnie nieustannie prowadzi… Czasem mamy jakieś plany, ale zmieniamy je w drodze… Ja planowałem wyspowiadać się na Lednicy… Po drodze zatrzymaliśmy się na mszę w Licheniu… Poszedłem do spowiedzi, chcąc przystąpić do Komunii… Przesiedziałem w konfesjonale całe kazanie – jakieś 20-25 minut… Ale Bóg do mnie przemówił… Czasem prawda jest bardzo trudna do zaakceptowania, czasem trudno jest nam się z czymś pogodzić, czasem uważamy, że wiemy lepiej, że nic nie potrzebujemy, że nikt nam nie pomoże tylko my sami… Czasem jednak jesteśmy wtedy najdalej prawdy… Życie to w pewnym sensie sztuka pokonywania siebie… I spowiedź też w pewnym sensie jest poknaniem samego siebie… Czasem ktoś nam coś doradza, a nam bardzo trudno jest się z tym pogodzić, bo wiemy lepiej… ale czasem trzeba właśnie pokonać siebie i pójść tą drogą, którą nam ktoś pokazuje…

Droga… w drodze spotykamy zawsze ludzi… poznajemy nowe osoby, nieraz zawiązujemy nowe kontakty, często przyjaźnie… Iluż ludzi spotkałem w tej drodze… Ileż emocji i przeżyć towarzyszyło mi na każdym kroku… Droga zawsze wiedzie do jakiegoś celu… W drodze zawsze się rozwijamy… Pan Bóg wyprowadził Żydów z Egiptu i prowadził ich przez 40 lat po pustyni po to, aby dojrzeli do swojej Ziemii Obiecanej… Tak też z nami postępuje Bóg – prowadzi nas po drogach, abyśmy dojrzeli do swojej Ziemii Obiecanej… Co mi dała ta droga? Dojrzałem… Zmieniłem się, zrozumiałem więcej… Bo w drodze zawsze poznajemy siebie… Często ktoś powie coś, co utkwi w nas mocno, chociaż wydawałoby się, że jest mało istotne… Nie wyobrażam sobie życia bez mowy, bez rozmów… W ten sposób rozwijamy się, zbliżamy do siebie, poznajemy się… To rozmowy są najważniejsze w kontaktach międzyludzkich…
Monia znajduje swoje kawałki wielkiej układanki… Ja mam swoją układankę, w której często fragmenty nie pasują do siebie… A jednak z dnia na dzień układanka staje się bardziej kompletna… Ważne żeby nie stać w miejscu, żeby iść w drogę…

„Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem.” (J 14,6)

… i tylko nie mogę przestać myśleć o jednej jedynej osobie…

Choćbym
Nie wiem jak bardzo
Chciał
Nie dosięgnę Cię
Inaczej
Jak tylko w snach…


  • RSS