Dziś doszedłem do wniosku, że jestem masochistą… Bo każdy normalny człowiek na moim miejscu już dawno dałby sobie spokój – szczególnie po analizie i zrozumieniu tego wszystkiego… A ja? Ja nie potrafię sobie dać spokoju – coś we mnie mówi, że jednak to jeszcze nie jest koniec hm…

Jutro jadę do Rzeszowa… Wracam w sobotę :>… hmm… Ostatnie studium animatorskie przed wakacjami… Co dalej? Dwa turnusy RAMu w Majdanie Sopockim… Jakie będą? Zobaczymy – pewnie inne niż poprzednie :)… Już się doczekać nie mogę… O tak – wakacje mi się z pewnością przydadzą… I taki Boży doping – doładowanie :)… Chociaż trochę żałuję, że nie pojadę z Monią i Hubertem (i kim tam jeszcze.. Syli? Michał?…) na TE… Ale nie można mieć wszystkiego :)… No a 21 sierpnia egzamin na studia…

A tak skoro o wakacjach to w tym roku mam być animatorem i dochodzę do wniosku, że mam trochę stresa… No ale może jakoś to będzie :)… Powtarzając za św. Pawłem „Skoro Bóg z nami – któż przeciwko nam” :)…

A tak w ogóle jest ZA GORĄCO!!… No ja wiem, że czerwiec, że wakacje i w ogóle, ale tego no… Ja się gotuję normalnie :>… Uch… I różaniec mi się zepsuł, ale sobie naprawiłem stojąc na przystanku :P…

I znalazłem gumkę do włosów!! :P Co prawda musiałem połowę rzeczy z biurka wywalić, ale się udało… No i przynajmniej mam względny porządek :P…

Ech… No i dzisiaj pozdrowienia specjalne dla wszystkich ludków z for dyskusyjnych o! :)…

Czas
nie zatrzymał się
- dla nas -
w miejscu.
Czas popłynął
naprzód
niczym górski potok,
szybko,
niestrudzenie,
narowiście.
Czas nie zmienił
ani jednej chwili
na lepszą.
Nie oszczędził nas,
choć tak bardzo
chcieliśmy,
by było inaczej.
Dzisiaj
nie mamy już
nawet jednej chwili
dla siebie.
Dzisiaj
mamy
tylko
łzy.