sdms blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2006

Wakacje :>… Jutro koncert IRY w Rybniku :)… Super :)… 10 lipca już RAM się zaczyna… w przyszłym tygodniu trza się wybrać do Krakowa złożyć dokumenty na studia i w ogóle… Jeszcze lekarz, fotograf… ech… dużo tego… no i pieniędzy brak… a tu jeszcze garnitur trza kupić i w ogóle… chociaż :P Może zrobię taki motyw jak na maturze: koszula, krawat, jeansy, marynarka… Elegancko i swobodnie :>… No… Uczyć się trza :P

Ot taki wiersz ładniejszy :P

Podobno nadzieja umiera ostatnia.
Zanurzając się w sobie czuję wciąż
ten ogień, który niegdyś tak silnie
płonął we mnie, a teraz stał się
zaledwie iskierką walczącą o przetrwanie.

Podobno miłość jest silniejsza od wszystkiego.
Myśląc o tym płaczę, bo wszystko,
co wydarzyło się w tak krótkim czasie
sprawia ból, choć nie samo w sobie,
lecz przez to wszystko, co straciłem.

Podobno wiara czyni cuda.
Lecz czasem człowiek okazuje się
zbyt słaby, by wobec przeciwności
dnia codziennego nie upadać
i trwać wciąż w tym dążeniu.

Podobno czas leczy rany.
Cóż mi po całej wieczności,
skoro to właśnie Ty jesteś
tym szczęściem, którego szukałem
od tak wielu lat na tym świecie?

Podobno cierpliwość to cnota.
Jak wytrwać nawet dni, kiedy
właściwie każda chwila zabija,
pogrąża mnie coraz bardziej
w rozpaczy, gdyż bez Ciebie?

Podobno w życiu nie ma przypadków.
W takim razie jest sens w tym,
że spotkałem Ciebie tak nagle
i w swoim własnym zagubieniu
zrozumiałem, że nie chcę nikogo innego.

Podobno kto szuka ten znajdzie.
Ja już nie szukam, bo znalazłem
i teraz już wiem to na pewno, że
mimo tego bólu, smutku i łez
ja całym sobą naprawdę kocham Cię.

Upał..

3 komentarzy

Jest gorąco… za gorąco…

Potrzebuję nawrócenia…

Wiersz…

Ból.
Tak niesamowity ból
kolejnego w życiu
odtrącenia.
Świadomość.
Zabijająca świadomość
swojej własnej
winy.
I co ja poradzę,
że życie
właśnie takim mnie
ukształtowało?
Tak bardzo zawsze mi
zależy.
I być może,
czy raczej na pewno,
dlatego tak bardzo
naciskałem.
Ale strach
przed odrzuceniem
wciąż
jest zbyt silny
i dlatego nie
potrafię
myśleć rozsądnie.
Właśnie z tego powodu
stało się to wszystko.
I właśnie to
sprawiło, że
przegrałem
i utraciłem Cię
być może
na zawsze…

3 komentarzy

Nah… znów wiersz…

Dlaczego miałbym
wyrzec się
tego wszystkiego, co czuję?
Dlaczego teraz,
gdy kocham
miałbym zrezygnować z Ciebie?
Być może to uczucie
nie ma najmniejszego sensu,
a jednak
mimo łez w mych oczach
chcę być z Tobą.
Lecz Ty
po tej krótkiej chwili szczęścia
odrzucasz mnie,
jakbym był starą zabawką.
Czemu tak bardzo mnie ranisz?
Gdybyś tylko zechciała
ze mną porozmawiać…
Lecz Ty, wolisz milczeć…
Czy już nic dla Ciebie nie znaczę?

Boże mój
czemu każesz mnie
tak bardzo
za moje grzechy?
Czyż moja skrucha
nie jest dość wielka?
Przecież wiesz,
że gdybym tylko mógł
odwróciłbym
bieg wydarzeń.
Ale nie jestem Tobą
i tylko mogę
żałować.
Oto stoję przed Tobą
w pokorze,
z tym bólem,
który jest we mnie
i proszę,
byś mi wybaczył.
Wszak jesteś miłosierny.
O to Cię proszę,
byś dał mi
jeszcze jedną
szansę.
Ty wiesz najlepiej
ile się nauczyłem
i wiesz, że nigdy już
nie chcę
popełniać takich błędów.
Wysłuchaj dziś
syna swego przybranego.
Amen.

I znów jeden krok dalej….

Skąd w nas tyle
zła,
nienawiści,
wściekłości?
Skąd ta niezwykła
obojętność?
Czy nie powiesz mi
już więcej
nic?
Czemu jednego dnia
tak blisko,
drugiego zaś
tak daleko?
Nie znasz mnie przecież,
więc czemu
odbierasz mi prawo
do bycia poznanym?
Jeszcze wczoraj
tak bardzo chciałaś
mnie poznać,
a dziś chcesz wymazać
ze swojej pamięci.
Dlaczego zabraniasz mi
błądzić?
Odważ się
na chwilę rozmowy,
byśmy oboje
zrozumieli
swoje cierpienie.
Czyż to milczenie
nie sprawia, że
cierpisz
jeszcze bardziej?
Bo ja już dłużej
nie zniosę
tak wielkiego
cierpienia.

Dziś doszedłem do wniosku, że jestem masochistą… Bo każdy normalny człowiek na moim miejscu już dawno dałby sobie spokój – szczególnie po analizie i zrozumieniu tego wszystkiego… A ja? Ja nie potrafię sobie dać spokoju – coś we mnie mówi, że jednak to jeszcze nie jest koniec hm…

Jutro jadę do Rzeszowa… Wracam w sobotę :>… hmm… Ostatnie studium animatorskie przed wakacjami… Co dalej? Dwa turnusy RAMu w Majdanie Sopockim… Jakie będą? Zobaczymy – pewnie inne niż poprzednie :)… Już się doczekać nie mogę… O tak – wakacje mi się z pewnością przydadzą… I taki Boży doping – doładowanie :)… Chociaż trochę żałuję, że nie pojadę z Monią i Hubertem (i kim tam jeszcze.. Syli? Michał?…) na TE… Ale nie można mieć wszystkiego :)… No a 21 sierpnia egzamin na studia…

A tak skoro o wakacjach to w tym roku mam być animatorem i dochodzę do wniosku, że mam trochę stresa… No ale może jakoś to będzie :)… Powtarzając za św. Pawłem „Skoro Bóg z nami – któż przeciwko nam” :)…

A tak w ogóle jest ZA GORĄCO!!… No ja wiem, że czerwiec, że wakacje i w ogóle, ale tego no… Ja się gotuję normalnie :>… Uch… I różaniec mi się zepsuł, ale sobie naprawiłem stojąc na przystanku :P…

I znalazłem gumkę do włosów!! :P Co prawda musiałem połowę rzeczy z biurka wywalić, ale się udało… No i przynajmniej mam względny porządek :P…

Ech… No i dzisiaj pozdrowienia specjalne dla wszystkich ludków z for dyskusyjnych o! :)…

Czas
nie zatrzymał się
- dla nas -
w miejscu.
Czas popłynął
naprzód
niczym górski potok,
szybko,
niestrudzenie,
narowiście.
Czas nie zmienił
ani jednej chwili
na lepszą.
Nie oszczędził nas,
choć tak bardzo
chcieliśmy,
by było inaczej.
Dzisiaj
nie mamy już
nawet jednej chwili
dla siebie.
Dzisiaj
mamy
tylko
łzy.

Postąpiłem krok do przodu… Co dalej?… Zobaczymy co przyniesie dzień jutrzejszy…

Gratulacje dla naszych chłopaków za postawę w meczu z Niemcami… Szkoda, że z Ekwadorem nie było tak pięknej piłki.. Dziś pokazaliśmy prawdziwą klasę… Jeszcze mamy szansę na drugie miejsce w grupie… Niewielką, bo niewielką, ale nie takie cuda Bóg działał… Panie, teraz wszystko w Twoich rękach…

Dziękuję Moni za spacer… Pozdrawiam Syli (nie słyszałaś, jak Ci mówiłem „cześć”? Trochę osłabiony byłem i może nie było mnie słychać :P)…

Są dni,
kiedy
mam ochotę
spalić się cały
i odrodzić z popiołów.

Chwile, gdy
chciałbym
wyrwać serce swe,
by przestało bić
dla Ciebie.

Są takie,
kiedy
mógłbym umrzeć
bez zastanowienia,
by nie myśleć.

Jest dziś,
gdy mimo cierpienia
egzystuję,
by jutro móc
żyć.

Chciałbym w tym miejscu podziękować Moni za wszystko, co dla mnie robi :)… I Hubertowi :)… Dzięki Wam za wszystkie rozmowy, za wsparcie, za rady, za modlitwę, po prostu za wszystko :)…

Co do mnie to trwam zawieszony pomiędzy istnieniem, a nieistnieniem… Sam już nie wiem, w którym miejscu się znajduję… Czy idę, czy stoję?… Czuję się jakbym był ślepy… Mam wrażenie, że gdzieś po drodze coś przegapiłem – jakiś wielki fragment układanki…

I nadal będą tu się pojawiać wiersze raczej bez dłuższych komentarzy… Wiersze związane z jedną osobą…

I na koniec chciałbym pozdrowić Ewę… No masz ci los – doczekałaś się :)…

Gdybym mógł przestać myśleć
O Tobie choć na chwilę
Czy wtedy bym zasnął?
I gdybym śnił
Śpiąc w samotności
Czy choć tak
Byłabyś ze mną?
Każda sekunda bez Ciebie
Jest niczym wieczność
Chciałbym zasnąć
By móc być z Tobą
Cały czas…

Dlaczego nie mogę przestać o Tobie myśleć choćby na chwilę? I tak tego nie przeczytasz – bo i jak… Chciałbym tylko wiedzieć dlaczego… Czy to się nigdy nie skończy?… Wszystko oddaję Bogu…

Nadzieja umiera ostatnia – moja nie umarła…

Jesteś tak blisko
A jednak
Tak bardzo daleko
Gdybym
Wyciągnął rękę
Musnąłbym
Opuszkami palców
Twą twarz
Niemógłbym jednak
Postąpić naprzód
By Cię dotknąć
To Ty
Jeśli chcesz
Musisz
Mnie
Pocałować…

Wiersz dedykowany mojej siostrze bliźniaczce jednojajowej Moni :)…

Gdybyśmy urodzili się
Przed laty
Trwałaby wojna
Między naszymi ojcami
I gdybym
Wtedy Cię poznał
Zapewne bym
Nienawidził
Bo chociaż król
Nie rządził
Sumieniami
To świat
Właśnie wtedy
Dzielił się na części
Moją
I Twoją
Lecz dziś
Po tylu latach
Wszyscy
Otwieramy się
Na prawdę
Że tak naprawdę
Więcej nas łączy
Niż dzieli
I właśnie dlatego
Potrafimy rozmawiać
I dlatego
Potrafimy się śmiać
I ufać sobie
Choć tak naprawdę
To nasze pierwsze
Spotkanie…


  • RSS