„Głodny tłum modlił się bym spadł
Każdy z nich chciał ściągnąć mnie w dół
Skrzydła me porozrywał wiatr
Moje serce pękło na pół”

Dochodzę do wniosku, że nie mogę przestać kochać, ale… Nie mogę też się okłamywać… W tym momencie nic już nie mogę zrobić, bo zrobiłem wszystko, co mogłem… Ja potrafię wziąć odpowiedzialność za swoje czyny – za innych nie odpowiadam… Kiedyś i ja uciekałem przed prawdą – to nie ma sensu… Prawda zawsze Cię dopadnie i spojrzy Ci prosto w oczy… Dlatego ja teraz patrzę prawdzie prosto w oczy i mówię dość… To nie ma już sensu… Po prostu trzeba iść dalej naprzód tą drogą, którą się idzie… Bo nie można stać w miejscu…

„Pan czyni dzieła sprawiedliwe, bierze w opiekę wszystkich uciśnionych” [Ps 103,6 (BT)]

Tyś, Boże udzielił mi łaski, gdy byłem samotny i nieszczęśliwy. Nie opuściłeś mnie Panie, choć ja zgrzeszyłem przeciwko Tobie. Błogosławiony bądź Boże na całej ziemi, niech wszystkie narody sławią imię Twoje. Oddal Panie ode mnie utrapienia, wyrwij mnie z moich udręczeń. Tyś jest Bogiem wiernym, w Tobie pokładam nadzieję. Tobie Boże zaufałem nie zawstydzę się na wieki. Amen.

Burza
Zbliża się
Powoli
Wiatr
Zrywa się
Gwałtowny
I deszcz
Kap, kap
Kapać zaczyna
By
Z chmur coraz ciemniejszych
Lunąć wreszcie
Z całą oczyszczającą mocą
Błysk
Gdzieś daleko
Głuchy grzmot
I bliżej, bliżej
By ostatecznie
Dotrzeć
Do mnie
By okazać
Całą moc
Bach, bach
Dum
Raz po raz
Ciemność rozrywana blaskiem
I blask
I trzask
I wiatr
I deszcz
Aż w końcu
Cisza
Powietrze tylko
Przepełnione
Świeżością
Odnowione
Oczyszczone
I tylko drzewo złamane
Daje świadectwo
Niczym zgięte kolano
Korząc się
Przed potęgą
Boga…

A dziś pozdrowienia dla mojej kochanej siostrzyczki bliźniaczki Moni :D… Dzięki za wszystko kochana siostrzyczko :)