Czasem są dni, gdy chciałbym być gdzieś zupełnie indziej… Są chwile, gdy cała nadzieja znika, gdy mówi się „tu już nie ma nadziei”… Są sprawy, których nie potrafimy rozwiązać… A jednak, gdzieś w głębi duszy pojawia się zielone światło.. „Tu jest droga”… To Bóg mówi: „Oddaj to mnie, ja ci pomogę”… I choć po ludzku wydaje się, że już nic nie da się zrobić, to jednak… „Trzeba wciąż żywić nadzieję jakąś, wbrew sobie – sobą żywić ją trzeba” (J. Kaczmarski) (w tym miejscu pozdrowienia dla Justice :) )… I może właśnie w tej chwili, gdy wydaje się, że nie ma już nadziei trzeba we łzach wznieść oczy ku Niemu… Dziś pierwszy piątek miesiąca… Jezu cichy i pokornego serca uczyń serca nasze według Serca Twego… Tobie Boże Miłosierny oddaję wszystkie moje troski i kłopoty, Tobie zawierzam siebie i tych, których mi dałeś… Ty na Drzewie Krzyża otworzyłeś Swoje Serce, z którego zdrój miłosierdzia wypłynął na świat… Pozwól mi czerpać z tego zdroju i w Tobie odnajdywać nadzieję każdego dnia… Amen…

Czym jest ta chwila oczekiwania?
Kiedyś lata, teraz dni, godziny
Bez Ciebie
Skąd ten smutek?
Skąd tęsknota?
Czy chwila rozmowy prowadzi do poznania?
Czy coś zmieni?
Skąd łzy w moich oczach?
Tyle pytań zaprząta moją głowę
A odpowiedzi?
Gdybym słuchał -
Czy byłbym w stanie usłyszeć?
Czy znalazłbym odpowiedzi?
Wiem, że Cię potrzebuję
Że chciałbym, żebyś tu była
Chciałbym móc być bliżej
Poznać Cię…
Gdzieś w głębi mnie krzyk
Gdzie jesteś?
A przecież wiem, że to tylko chwila
Że tak naprawdę to minie
Być może jutro
Za chwilę…
A może
Jak we śnie pozostanie
Uczuciem
Które trwać będzie
Wieczność…