sdms blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2006

„Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć” (Mt 10,26).

Nieraz potrzeba wiele czasu, żeby coś zrozumieć. Nieraz prawda wychodzi na jaw dopiero po wielu latach. Wczoraj wieczorem zrozumiałem, co właściwie zrobiłem nie tak. Bo pragnąc szczęścia zapomniałem o dobru, które często jest ważniejsze od szczęścia. I skoro pozwoliłem w to wszystko wkraść się złu, aby dać szczęście, to nie mogę się teraz dziwić, że wszystko wygląda teraz tak, jak wygląda. Czasem naprawdę trzeba zanurzyć się w samym sobie, by zrozumieć, co właściwie jest nie tak. Albo by odkryć coś czego istnienia się nie spodziewamy, lub co praktycznie chcemy od siebie odrzucić. Coś o czym myśleliśmy, że już nie istnieje. Ja odkryłem malutką iskierkę nadziei, tej nadziei, która podobno umiera ostatnia. I w tej nadziei przyjdzie mi trwać – jak długo? Nie wiem. Zrozumiałem, że…
„Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.” (Mt 7,7)
Ja szukałem, ale już nie szukam, bo znalazłem to, czego szukałem. Chyba się za bardzo śpieszyłem. Teraz wskazana jest chyba cierpliwość. Prosić i kołatać…
„Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość” (1 Kor 13,13).

Nasze dzieci
To już nie dzieci
To alfonsi i dziwki
Mają
Po dwanaście lat
A o seksie
Wiedzą więcej
Niż doświadczony
Osiemdziesięcioletni
Dziadek…

„Głodny tłum modlił się bym spadł
Każdy z nich chciał ściągnąć mnie w dół
Skrzydła me porozrywał wiatr
Moje serce pękło na pół”

Dochodzę do wniosku, że nie mogę przestać kochać, ale… Nie mogę też się okłamywać… W tym momencie nic już nie mogę zrobić, bo zrobiłem wszystko, co mogłem… Ja potrafię wziąć odpowiedzialność za swoje czyny – za innych nie odpowiadam… Kiedyś i ja uciekałem przed prawdą – to nie ma sensu… Prawda zawsze Cię dopadnie i spojrzy Ci prosto w oczy… Dlatego ja teraz patrzę prawdzie prosto w oczy i mówię dość… To nie ma już sensu… Po prostu trzeba iść dalej naprzód tą drogą, którą się idzie… Bo nie można stać w miejscu…

„Pan czyni dzieła sprawiedliwe, bierze w opiekę wszystkich uciśnionych” [Ps 103,6 (BT)]

Tyś, Boże udzielił mi łaski, gdy byłem samotny i nieszczęśliwy. Nie opuściłeś mnie Panie, choć ja zgrzeszyłem przeciwko Tobie. Błogosławiony bądź Boże na całej ziemi, niech wszystkie narody sławią imię Twoje. Oddal Panie ode mnie utrapienia, wyrwij mnie z moich udręczeń. Tyś jest Bogiem wiernym, w Tobie pokładam nadzieję. Tobie Boże zaufałem nie zawstydzę się na wieki. Amen.

Burza
Zbliża się
Powoli
Wiatr
Zrywa się
Gwałtowny
I deszcz
Kap, kap
Kapać zaczyna
By
Z chmur coraz ciemniejszych
Lunąć wreszcie
Z całą oczyszczającą mocą
Błysk
Gdzieś daleko
Głuchy grzmot
I bliżej, bliżej
By ostatecznie
Dotrzeć
Do mnie
By okazać
Całą moc
Bach, bach
Dum
Raz po raz
Ciemność rozrywana blaskiem
I blask
I trzask
I wiatr
I deszcz
Aż w końcu
Cisza
Powietrze tylko
Przepełnione
Świeżością
Odnowione
Oczyszczone
I tylko drzewo złamane
Daje świadectwo
Niczym zgięte kolano
Korząc się
Przed potęgą
Boga…

A dziś pozdrowienia dla mojej kochanej siostrzyczki bliźniaczki Moni :D… Dzięki za wszystko kochana siostrzyczko :)

„Bo jest paru ludzi, bo jest parę w życiu dobrych chwil”… Chciałbym podziękować Monice i Hubertowi za wspaniałe popołudnie/wieczór :)… Za dobre chwile spędzone razem, za wygłupy, za rozmowy, za toast, pizzę, „kręcenie worem” :P, za wszystko, co dla mnie robicie :)… I za to, że choć chwilę mogę być szczęśliwy w tak doborowym towarzystwie :)…

A co poza tym? Masochizm po prostu… Bo wychodzi na to, że miłość to czasem masochizm… Bo skoro kocham, to chcę być, a jeśli nie mogę być? Im bardziej nie mogę, tym bardziej chcę, tym bardziej potrzebuję… Potrzebuję porozmawiać z tylko jedną osobą, a ta osoba nie chce mnie znać… Gdybym tylko mógł powiedziałbym wszystko… A tymczasem w moich myślach, moich snach, w każdej cząstce mnie brzmi rozpaczliwie tylko jedno imię… Gdybyś mogła zrozumieć… Gdybym ja mógł zrozumieć Ciebie… Ale jak mam zrozumieć, skoro nawet nie dostanę szansy na poznanie?… Powiedz coś… chociaż jeden jeszcze raz…

Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!

Gdy spojrzę wokół
Widzę wiele
Jak nic
Trzeba
Zatrzymać się
Na chwilę
By ujrzeć
Zniewolenie
Siebie samego
Trzeba się wyrwać
Z tego
Błędnego koła
By zrozumieć
Komu naprawdę
Oddajemy cześć
Kto jest
Twoim prywatnym
Bogiem?
Jakie imię nadasz
Temu
Co Cię zniewala?
Nie możecie
Służyć
Bogu
I
Mamonie…

Pozdrowienia specjalne dla Syli bez okazji ;]

Nic się nie dzieje… Czas jakby stanął w miejscu… brak postępu… Brak rozwoju… Im dłużej to trwa, tym trudniej jest wytrwać w tym stanie… Ale przecież nie mogę się złamać, nie mogę powiedzieć „już dość czekania”… Trzeba przetrwać, by wogóle coś osiągnąć… Jeśli teraz się złamię będzie pewnie tak jak ostatnio, czyli nijak… Za trudne to wszystko… Raz z góry, raz pod górę… Tak… Tylko dlaczego to wszystko musi wyglądać właśnie tak?… Chciałbym, żeby coś już się wyjaśniło, żeby coś się ruszyło naprzód… A tak? Mogę tylko czekać, a to jest przecież gorsze od umierania…

Dobry Boże dodaj mi sił, abym się nie zachwiał; podtrzymaj mnie, abym nie upadł; wspomóż mnie, abym wytrwał. Tobie oddaję siebie i wszystko co mam, bo tylko Ty jesteś prawdziwym Źródłem, Początkiem i Końcem, więc cokolwiek Ci oddam, to przyniesie owoce. Czym byłoby moje życie bez Ciebie? Dziękuję Ci, za wszystko, co mi uczyniłeś, co dałeś. Amen.

Pamiętam
Jak zatopiona w snach
Leżałaś tak blisko
A ja
Mimo zmęczenia
Nie mogłem zasnąć
Myślami ogarnięty
Czuwałem
Byś Ty mogła spać

Chciałbym
Byś po przebudzeniu
Zobaczyła moją twarz
I byś wiedziała
Że dla Ciebie
Mogę nie spać
Aż do śmierci

.

28 komentarzy

Czasem cierpienie jest pełnią miłości…


Gdy idziesz
Wieczorem
Ulicami miasta
Jak niegdyś
Ja sam chodziłem
Czy wtedy
Wśród świateł latarni
Marzysz?
Gdybym mógł iść
Razem z Tobą
Czy wtedy
Marzyłabyś ze mną?
Chciałbym
Wziąć Cię za rękę
I poprowadzić
Tam
Gdzie spełniają się
Wszelkie
Marzenia…

Czasem tak jest, że człowiek wstaje i upada i znów wstaje i znów upada… Czasem tak jest, że wydarzenia, że słowa, że myśli i wszystko zdaje się być przeciw mnie samemu osamotnionemu… I czasem myślimy, że wiemy, że rozumiemy, że wszystkie rozumy pozjadaliśmy świata… I czasem czas tylko jest sędzią umysłów i serc… Tych myśli, słów, uczuć… To zrozumienie jest wypadkową rad wielu, opinii wszystkich innych wokół, w czasie krótszym, dłuższym, adekwatnym do potrzeb… I tylko strach przed niezrozumieniem… Bo czasem zrozumienie przychodzi za wcześnie i tylko się nam wydaje, że rozumiemy, choć tak naprawdę nic nie wiemy, bo nie zajrzymy w serce człowieka drugiego… A czasem to zrozumienie przychodzi za późno i tylko przepraszam, wybacz, nie wiedziałem… Za późno… I tylko wiara, nadzieja i miłość…

Czasem trzeba się wyrwać z korzeniem z tej ziemi, w której sadzonką zasadzili nas inni, lub też my sami uciekając, kalecząc, potykając się wpadliśmy… I nie uciekać, lecz stanąć na nogach, na obu, równo, prosto, dumnie… I tylko spojrzeć głęboko, gdzie strach, duma, smutek, radość, miłość, nienawiść… I z wiarą powiedzieć słowo, dwa słowa… I tylko wyznać, jak wiele, ile, już… I czekać cierpliwie, z nadzieją, choć czas, choć dni, lata, choć wieczność…

I dzisiaj zrozumiałem i mam nadzieję, że dobrze… I wyrywam się z korzeniem z ziemi i idę tam, gdzie iść muszę, zrobić to, co zrobić muszę, by móc żyć… I tak mi dopomóż dziś, jutro zawsze… Amen…

***

Gdy kiedyś stanę
Na szczycie tej góry
By zatknąć flagę
Jak tylu przede mną
Bez grosza przy duszy
W samotnej ciszy
Skąd wiatr strącić
Będzie mnie chciał
Czy wtedy spojrzawszy
W dół na ziemię
Ujrzeć będę mógł jeszcze
Oblicza ludzi, których znałem?
Czy w sercu mym ich odnajdę?
Choć wiem, że oni
Mnie nie zapomną
Czy ja ich nie zapomnę?
A jeśli się zdarzy
Spaść z góry tej
Czy znajdzie się jeszcze ktoś
Kto widząc mnie
Wyciągnie dłoń
By nim upadnę
Mnie uratować?
Czy warto więc
Wciąż wspinać się
Na szczyt upadków wielu?

A dzisiaj na koniec specjalne pozdrowienia dla Huberta… :P Trzym się żulu! :P

Minął tydzień, a wydarzyło się tyle… Hmm… Monia mnie wyciągnęła na ewangelizację i było fajnie… No i poznałem świetnych ludzi… I wygląda na to, że ugodziła mnie strzała Amora :P… No i okazało się, że Monia jest moją siostrą bliźniaczką jednojajową :P… W sumie im bardziej ją poznaję tym bardziej się z tym stwierdzeniem zgadzam :)

Hm… Miłość od pierwszego wejrzenia? Tylu jej zwolenników, co i przeciwników… Ja tam uważam, że nic w życiu nie dzieje się przypadkiem, że wszystko ma jakiś sens, cel… Skoro więc zakochałem się jak tylko ją zobaczyłem, to to musi coś znaczyć… Tylko co?… Czas pokaże… Przede wszystkim trzeba czasu!

Igry… Wczoraj był koszmarny dzień… Miałem totalnego doła, nie mogłem się bawić… Końcówka dnia była w miarę ok, ale dzisiaj chyba będzie dobrze… Chciałem podziękować Moni za to, że jako moja siostra bliźniaczka spisuje się znakomicie… Dziękuję za wczorajszą rozmowę!! :)… I chciałbym podziękować też tym kilku osobom, z którymi gadałem na gg :)… I Hubertowi chciałem podziękować za to, że jest wspaniałym człowiekiem :P… Tylko pamiętaj Hubert – jak jej coś zrobisz będziesz miał ze mną do czynienia… :P

Dzisiaj koncert IRY :).. Już nie pamiętam kiedy ostatni raz byłem na ich koncercie, a na ten czekałem chyba od stycznia :P… W końcu się doczekam :D… No i będzie K… No i liczę, że będzie fajnie i miło :)

„I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała.” Ez 36,26

Wpadłem ostatnio na pomysł stworzenia strony… Po obgadaniu sprawy z Monia i Hubertem zaczęła się kształtować idea strony ICHTIS – młodzieżowego portalu chrześcijańskiego… Niedługo ruszamy i mam nadzieję, że pomysł się przyjmie :)…

a na koniec wiersz…

Cóż mógłbym Ci dać
W urodzinowym prezencie?
Gdybym złożył
Na ustach Twych
Słowa
Dla …
Od …
Namiętnie
Związany kokardą uczuć
Pocałunek
I gdybym ciepłym dotykiem
Wręczył Ci
Wyznanie
Niczym pierścionek ze złota
I gdybym wpleciony w ramiona
Z karteczką z życzeniami
Był Twoim…
Lecz cóż dziś?
Nic
Nad uśmiech przyjaciela…

Tyle na dziś… Do usłyszenia…

No trza było tu trochę posprzątać… Od jakiegoś czasu robiłem drobne poprawki kosmetyczne, a teraz w końcu wziąłem się za linki… Powywalałem te, które były już nieaktywne, ponaprawiałem te, które naprawienia wymagały i teraz wszystko wygląda zdecydowanie lepiej :)… Okazało się, że wyleciała chyba połowa linków prowadzących do blogów… Szkoda, że ludzie z nich porezygnowali, no ale czasem tak trzeba… Część chyba pozmieniała adresy, ale póki co ich nie znam :P… A no i regularnie usuwam spam z księgi gości :P

A co poza tym? Hm… Życie powoli płynie naprzód… Właściwie to nic się specjalnego nie dzieje… Ot takie spokojne życie… No ale powoli zbliżają się IGRY :) Szykuje się porządna impreza… W końcu przenosimy się z pl. Krakowskiego na gliwickie lotnisko i można się bawić do rana :P… No i IRA.. W końcu, bo już myślałem, że się nie doczekam kolejnego ich koncertu :)… A przy okazji zlot fanów Bon Jovi – będzie fajnie, jak to na zlotach bywa :)

„Rzekł Pan do Pana mego: Siądź po prawicy mojej,
aż położę Twoich nieprzyjaciół pod stopy Twoje” [Mt 22,44, por. Mk 12,36; Łk 20,42-43; Ps 110(109),1]

To może zaczne cytaty dawać w każdej notce hm… Zastanowię się :)… Dzisiaj ten, bo tak :)… A teraz wiersz :)

To tylko chwila
Ulotna
Dwa słowa
Zamienione w pośpiechu
Wrócę -
Rzucone na odchodne
Kiedy? Kiedyś…
I znów tęskność
Bo chwila ta
Choćbym chciał
Nie będzie trwać wiecznie

Pozdrawiam! :) Pa! :P

„Duch wieje kędy chce i nie wiesz skąd przychodzi, ani dokąd zmierza” [J 3,8]. Tak też człowiek często doświadcza pustki, by później wznieść się na wyżyny. Czasami znajdujemy się na pustyni, innym zaś razem wchodzimy wraz z Bogiem do Ziemi Obiecanej. Wygląda na to, że teraz jestem na wyżynach twórczych, gdyż codziennie coś piszę, jakieś nowe wiersze pojawiają się w mojej głowie i przelewają na ekran komputera ;)… Ciekawe jak długo to potrwa… Tymczasem – zainspirowany komentarzami – postanowiłem wydać tomik poezji. Stąd też moje wiersze powędrowały do 3 wydawnictw – pozostaje czekać na rezultaty. To również jak wszystko inne pozostawiam Bogu. Tymczasem tu zamieszczam swoje wiersze, byście mogli je czytać i oceniać :)

Pozdrówki :D

Czekanie…
Czym jest
Gdy nie ma nadziei?
Skoro wiem
Że nie ma sensu
To po co
Czekać?
Bo gdybym wiedział
Że Cię ujrzę
To czy
Nie musiałbym czekać?
Tymczasem siedzę tu właśnie
I czekam…
I chociaż wiem, że
Nie przyjdziesz
Tej nocy
Chciałbym nie spać
By być pewnym
Że nie przegapiłem
Tej najkrótszej chwili
Tego jednego spojrzenia…
Czekanie…
Jest gorsze od umierania
Bo te przychodzi raz
Zaś czekać można całą wieczność…

Czasem są dni, gdy chciałbym być gdzieś zupełnie indziej… Są chwile, gdy cała nadzieja znika, gdy mówi się „tu już nie ma nadziei”… Są sprawy, których nie potrafimy rozwiązać… A jednak, gdzieś w głębi duszy pojawia się zielone światło.. „Tu jest droga”… To Bóg mówi: „Oddaj to mnie, ja ci pomogę”… I choć po ludzku wydaje się, że już nic nie da się zrobić, to jednak… „Trzeba wciąż żywić nadzieję jakąś, wbrew sobie – sobą żywić ją trzeba” (J. Kaczmarski) (w tym miejscu pozdrowienia dla Justice :) )… I może właśnie w tej chwili, gdy wydaje się, że nie ma już nadziei trzeba we łzach wznieść oczy ku Niemu… Dziś pierwszy piątek miesiąca… Jezu cichy i pokornego serca uczyń serca nasze według Serca Twego… Tobie Boże Miłosierny oddaję wszystkie moje troski i kłopoty, Tobie zawierzam siebie i tych, których mi dałeś… Ty na Drzewie Krzyża otworzyłeś Swoje Serce, z którego zdrój miłosierdzia wypłynął na świat… Pozwól mi czerpać z tego zdroju i w Tobie odnajdywać nadzieję każdego dnia… Amen…

Czym jest ta chwila oczekiwania?
Kiedyś lata, teraz dni, godziny
Bez Ciebie
Skąd ten smutek?
Skąd tęsknota?
Czy chwila rozmowy prowadzi do poznania?
Czy coś zmieni?
Skąd łzy w moich oczach?
Tyle pytań zaprząta moją głowę
A odpowiedzi?
Gdybym słuchał -
Czy byłbym w stanie usłyszeć?
Czy znalazłbym odpowiedzi?
Wiem, że Cię potrzebuję
Że chciałbym, żebyś tu była
Chciałbym móc być bliżej
Poznać Cię…
Gdzieś w głębi mnie krzyk
Gdzie jesteś?
A przecież wiem, że to tylko chwila
Że tak naprawdę to minie
Być może jutro
Za chwilę…
A może
Jak we śnie pozostanie
Uczuciem
Które trwać będzie
Wieczność…


  • RSS