Z łaski Pana udało mi się zakończyć wczoraj okres maturalny. Bogu niech będą dzięki za wszystkie dary, których mi w tym czasie udzielił. Tylko dzięki Jego pomocy udało mi się pomyślnie ukończyć wszystkie egzaminy. Chwała Panu za to, co dla mnie uczynił…
Wyniki przerosły moje oczekiwania. Na średnią 4,4 składają się następujące oceny:
* z języka polskiego 5 (pisemny) i 3 (ustny),
* z matematyki 3 (pisemny) i 6 (ustny),
* z języka angielskiego 5 (ustny).
Nie spodziewałem się takich ocen i zasługą Pana jest to, że je otrzymałem, bo być może zbyt lekkomyślnie i zuchwale podszedłem do sprawy i nie przygotowywałem się dostatecznie (albo prawie wcale). Widocznie wolą Pana było, żebym zdał te egzaminy…

W czwartek wyjeżdżam do mojego ukochanego Rzeszowa. A stamtąd w piątek nad ranem na Lednicę. Cieszę się na ten wyjazd i liczę, że Pan spowoduje mój wzrost duchowy. Po Lednicy spędzę jeszcze dwa tygodnie pod Rzeszowem, gdzie mam rodzinę. Tamte strony są szczególnie bliskie mojemu sercu, jak i wszyscy ludzie, których właśnie tam było mi dane spotkać. Za wszystkich z całego serca dziękuję Bogu i proszę dla nich o opiekę i wsparcie w trudnych chwilach. Smutek ogarnia moją duszę, gdy myślę, że być może przez długie lata nie będę w tamtych stronach. Ale powierzam wszystko Bogu. Raduję się na przyszłość, która rysuje się przede mną. Być może misja, którą mi powierza Pan nie będzie łatwa, ale ufam, że On mnie w niej wspomoże. Już dziś proszę Was moi drodzy o modlitwę za mnie i sam powierzam Was opiece Matki Bożej.

Dziękuję Panu za cud fizyczny jakiego doświadczyłem w czsie piątkowej Eucharystii. Chwała Panu!…

Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)