Minął kolejny weekend w Rzeszowie… W piątek wszystko zapowiadało się fajnie… Spędziłem kilka godzin u Artura (Oli, Ewy :D), później poszedłem z Ewą na mszę i na MSM (Modlitewne Spotkania Młodych :)), więc na RAM dotarłem dopiero wieczorkiem… BYłem już trochę zmęczony, ale i tak było fajnie :)… W sobotę miałem okropny dzień… Cały czas byłem strasznie ospały i generalnie nie do życia… Pozatym chyba miałem gorączkę… Ale to wszystko nie zepsuło mi radości z RAMu :) Bardzo podobały mi się katechezy o Słowie :)… Ksiądz był trochę kontrowersyjny, ale mi się ogólny jego stosunek spodobał :)… Chociaż trochę przesadzał z najeżdżaniem na Ukrainę i Ukrainców :)… Żałuję, że nie poszedłem do niego do spowiedzi, chociaż Bóg dał mi wyraźny znak, że powinnem… Cieszę się z Emaus… hehe.. Ks. Paweł chyba 3 razy wyciągał karteczki z osobami, których na RAMie nie było, aż w końcu wylosował mi jedną z bliźniaczek – Anię :) No i chyba nie było tak najgorzej :).. Na początku było trudno i musiałem przejąć inicjatywę i zagaić rozmowę, ale ostatecznie mimo lekkich potknięć rozmowa potoczyła się całkiem ciekawie :)… W każdym bądź razie ja się cieszę z tej godzinki chodzenia :)…
Aha no i bym zapomniał o najważniejszym :).. W sobotę Janis miała urodzinki :)… Hehe.. Cały dzień jej powtarzałem, że jeszcze jej złożę życzenia no i złożyłem gdzieś tak 5 minut przed północą… trochę się biedactwo przestraszyło jak ją zaciągnąłem w ustronne miejsce, by nikt nam nie przeszkadzał (nie lubię składać życzeń przy innych :P), ale myślę, że te nietypowe życzenia jej się spodobały :)…
W sobotę dopiero koło północy poczułem się trochę lepiej, ale i tak strasznie chciało mi się spać i jak już w końcu pozbieraliśmy się do łóżek, to chyba z 3 razy musiałem wyglądać na korytarz i uspokajać innych :)…
W niedzielę natomiast czułem się o wiele lepiej.. Odwiedziły nas siostry kanosjanki i było naprawdę fajnie :)… Trochę się wymigałem od sprzątania po RAMie, ale to dlatego, że w ostatniej chwili się załapałem do samochodu sióstr, dzięki czemu skróciłem sobie podróż pociągiem i mogłem dotrzeć do domu wcześniej :)
Następny RAM dopiero w lutym… W styczniu jest planowane spotkanie opłatkowe, ale jeśli odbędzie się, tak jak jest planowane, 9 stycznia, to ja nie będę się mógł na nim pojawić, bo mam wtedy egzamin ustny z polskiego :(… Może jeszcze coś się uda wymyśleć :)… Nie wiem, jak ja wytrzymam do tego lutego, bo już strasznie tęsknię za tymi wszystkimi ludźmi, ale mam nadzieję, że chociaż część z nich będzie odwiedzać stronkę RAMu i udzielać się na nowopowstałym forum :).. Narazie nikt tam nie pisze, ale może ludzie posłuchają mojego apelu i zaczną się udzielać :)
Wogóle nie umiem opisać radości jaką sprawia mi tworzenie tej strony… Naprawdę niesamowite uczucie :)…

Wiersz dzisiaj o przyjaźni…

Nim upłynie czas
I światło zniknie gwiazd
Być może nas już nie będzie
Lecz nasza przyjaźń na zawsze
W sercach ze stali wykutych
Zostanie jako pamiątka
Wciąż mijających lat
I gdy za jakiś czas
Przeczytasz słowa moje
Przypomnisz sobie mą twarz
I razem spędzone chwile
Przyjaźń na całe życie
Jak w bajce z dawnych lat
Przypomnisz i łzę uronisz
Pamiątkę wiecznych dni
Gdy zamiast ja i ty
Mówiliśmy wspólnie ‚my’

Gliwice, 1.04.2004