sdms blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2004

RAM…

21 komentarzy

Od piątku do niedzieli spędziłem cudowny czas w Rzeszowie na pierwszym spotkaniu studium animatorskiego RAM. Coś niesamowitego… Chyba nikt się nie spodziewał, że będzie aż tyle osób… Ja sam stawiałem, że będzie jakies 30-40 osób.. No góra 50… a było chyba ponad 70!!… Modlę się do Boga, aby wszyscy oni dotrwali do końca dwuletniego studium… Cieszę się, że mogłem spotkać starych znajomych i poznać nowych.. Minęło zaledwie 25 i pół godziny odkąd opuściłem Rzeszów, a ja już tęsknię… Na szczęście i tu mam takich znajomych – ludzi z Oazy i to mnie pociesza :)… No i został niecały miesiąc do kolejnego spotkania :)….
W sobotę było nabożeństwo Taize.. trwało około godziny… Kiedy się skończyło pozostałem w kaplicy na modlitwie… Pytanie ‚po co tu jesteśmy’ zadane przez jednego z księży mnie poruszyło… Gdy, więc się modliłem i ta kwestia pojawiła się w mojej głowie.. zacząłem się zastanawiać, dlaczego pojechałem na to studium, czy faktycznie chcę zostać animatorem, czy po prostu chciałem się zobaczyć z tymi wszystkimi fajnymi ludźmi… Z jednej strony chodziło właśnie o tych ludzi, te wszystkie wspaniałe istotki, z którymi spędziłem najwspanialszy tydzień mojego życia… Z drugiej jednak strony pamiętam ten cały entuzjazm jaki był we mnie po obozie w Majdanie Sopockim… Wtedy naprawdę chciałem tego całym sercem i to jednak we mnie pozostało… Nie tak chaotyczne jak wtedy… Nie jest to taki wybuchający wulkan, lecz raczej spokojny ustatkowany płomień i mam nadzieję, że ten płomień nigdy nie zgaśnie… Chcę w życiu robić coś dla innych, chcę być apostołem Chrystusa… Kiedyś mam nadzieję zostanę księdzem, ale do tego czasu przede mną długa droga.. Jeszcze nie wiem, co się wydarzy w ciągu najbliższego roku, ale tymczasem wiem, że chcę skończyć to studium, chcę zostać animatorem… Tak jak to powiedział wczoraj na kazaniu ksiądz, że papież, ten, który powołał Ruch Apostolstwa Młodzieży do życia, zrobił już wiele, zrobił już swoje i jest teraz starym schorowanym człowiekiem, i teraz jest nasza kolej… To my teraz mamy pójść i działać… I tego właśnie chcę…

Wiersz…..

Ujrzałem Ciebie
Gdzieś na horyzoncie
Biec w Twoją stronę
Tak bardzo chciałem
Ruszyłem powoli
Ty także naprzód
Byłaś już blisko
Lecz wciąż za daleko
Skoczyłem nad przepaścią
Aby dotrzeć do celu
Czy drugiego brzegu dosięgnę?
I czy Ty tam będziesz?

Gliwice, 21.01.2004


Rozwój…

8 komentarzy

Czas biegnie nieubłaganie naprzód i nic nie jest w stanie go zatrzymać. Wszystko wokół się zmienia, aż czasem sami jesteśmy zaskoczeni tempem tych zmian. I my sami się zmieniamy wraz z naszym otoczeniem. Zmienia się nasz stosunek do świata, do niektórych ludzi, nasze nastawienie do życia. Zmieniają się nasze uczucia, myśli, pragnienia. Wszystko się zmienia…
Całkiem niedawno Ewa zapytała zapytała się mnie, czy próbowałem szukać jakiejś ciekawej wspólnoty młodzieżowej.. Powiedziałem wtedy, że nad tym pomyślimy :)… No i dokładnie wczoraj wspólnota sama przyszła do mnie :).. U nas w kościele w piątki zawsze jest msza z udziałem wszystkich grup działających w parafii, a po niej spotkanie oazy. Po mszy, gdy się modliłem, w ławce koło mnie usiadła jedna dziewczyna i się mnie zapytała, czy nie poszedłbym na spotkanie oazy. Nie wiem, co ją do tego skłoniło, nie wnikam w to, ale widocznie był taki zamysł Boży. W pierwszej chwili się troszkę zawahałem, ale ostatecznie zdecydowałem się pójść i… nie żałuję. Ludzie na oazie są naprawdę niesamowici i cieszę się, że tam trafiłem :)…
Ta sytuacja może się wiązać z niedzielną ewangelią, z tym, że to Bóg poszukuje zbłąkanych owiec… Bo jakby nie patrzeć, to Bóg w ten czy w inny sposób przychodzi do mnie, przemawia do mnie przez usta pewnych ludzi, ukazuje mi się poprzez różne sytuacje w moim życiu i w ten sposób próbuje sprawić, abym był bliżej Niego… I piękne są te chwile, kiedy człowiek zdaje sobie z tego sprawę, kiedy czuje, że Bóg o nim pamięta, że go kocha… Ale trzeba o tym pamiętać zawsze… To właśnie ja i każdy inny człowiek musi wiedzieć, że Bóg nigdy o nas nie zapmina, że cały czas nas kocha i dąży do tego, żeby nas ocalić, a my powinniśmy cały czas się Mu ofiarować.. ofiarować Mu wszystko to, co robimy, wszystkie nasze słowa, uczynki, gesty…
Nie zapominajcie… Bóg Was kocha… zawsze.. Zaufajcie Panu, bo w ufności siła.. Starajcie się rozwijać swoją wiarę, bo żaden człowiek nie może powiedzieć, że z jego wiarą jest wszystko w porządku, że jest „doskonała”… Nie… Wiara musi być cały czas rozwijana i umacniana, bo inaczej staniemy się egoistami, którzy siebie postawią na pierwszym miejscu i zapomną o tym, co najważniejsze…

Wiersz….

Dotknij mego serca
Piękna nieznajoma
Swym ciepłym pocałunkiem
Ogrzej moją duszę
Przybądź, gdziekolwiek jesteś
Bo potrzebuję Ciebie
I zostań już na zawsze
Nigdy nie opuszczaj mnie

Gliwice, 21.01.2004



  • RSS