Wiele czasu upłynęło od czasu ostatniej notki i wiele się rzeczy zdarzyło w tym czasie. Coś się skończyło, coś się zaczęło…

Poprzedni tydzień spędziłem na RAMie. Dla tych, co nie wiedzą wyjaśniam, że RAM to Ruch Apostolstwa Młodzieży. Obóz odbywał się w Majdanie Sopockim na Roztoczu. Pojechałem tam ze względu na jedną cudowną osobę, która mnie na ten wyjazd namówiła, gdy wyjeżdżałem stamtąd byłem w pewien sposób innym człowiekiem, nadal jestem. Jestem wdzięczny Bogu, że postawił na mojej drodze Ewę, bo dzięki niej jestem teraz tu gdzie jestem i jestem jaki jestem. To ona przez ostatnie lata kształtowała mnie w pewien sposób i dzięki niej utrzymywałem się jeszcze w granicach wiary chrześcijańskiej.. 23 czerwca bierzącego roku odwiedziłem Ewę w Rzeszowie i wtedy zabrała mnie na Mszę Świętą i spotkanie jakiejś wspólnoty (nie pamiętam jakiej), gdzie rozpatrywane były fragmenty Pisma czytane w czasie Mszy. To było niesamowite przeżycie i już wtedy coś zaczęło się we mnie zmieniać. Wtedy też Ewa zapytała się mnie, czy nie pojechałbym z nią na wakacje. Prawdę powiedziawszy wakacje z Ewą to było moje marzenie, więc jak tylko wróciłem do domu zacząłem przekonywać mamę, co mi poszło dość gładko i w ten sposób 11 lipca pojechałem do Rzeszowa, a 12 lipca z Rzeszowa wyjechałem na RAM. Moją pierwszą myślą było ‚co ja robię tu’, ale z każdą chwilą dokonywała się we mnie wewnętrzna przemiana, działał we mnie Chrystus, Jego moc. Ten tydzień mocno na mnie wpłynął, odcisnął się we mnie. Ludzie, których tam spotkałem, to naprawdę wspaniałe istoty. Wszystkie rozmowy, które przeprowadziłem, lub w których brałem udział wpłynęły na mnie i zostawiły trwały ślad w mojej duszy. Nigdy nie zapomnę tych słów, tych ludzi, tego tygodnia. Gdy wyjeżdżałem z Majdanu moja wdzięczność dla Ewy, za to, co dla mnie zrobiła, że mnie wyciągnęła na ten obóz i za wszystkie inne sprawy, nie miała granic, nie da się jej opisać. Ewa – dziękuję Ci za wszystko, jak tylko się znowu spotkamy przytulę cię mocno :)
Bóg zaistniał we mnie i mam nadzieję, że już zawsze będzie tak jak jest. Panie dziękuję Ci, że jesteś przy mnie, dziękuję Ci, za ludzi, którymi mnie otaczasz, błogosław im i obdarz ich Swoją łaską, dziękuję Ci Panie za wszystkie chwile mojego życia.

Ukryć się bym chciał
Za cudowną maską snów
Raz na zawsze twarz zakryć
Nieprzejrzystym lasem włosów
Cierpieć i się cieszyć
W zupełnej samotności
Być obcym dla świata
I dla myśli swych
By nie poznał nikt
Prawdziwego oblicza
Jakie dusza ma…

Gliwice, 21.01.2004