sdms blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2004

wartość…

7 komentarzy

… człowieka w oczach drugiego człowieka…. Jaka jest?… Dlaczego oceniamy się wzajemnie po wyglądzie?… Czyżby wzrok był przekleństwem człowieka?… Człowiek dąży do piękna… Kocha piękno…. Miłuje piękno…. Ale czym jest piękno?…. Facet o idealnym wyglądzie, czy ten o idealnej duszy, który jest piękniejszy?…. Piękna supermodelka, czy romantyczne brzydkie kaczątko, kto jest bardziej wartościowy?… Tyle jest różnych ludzi na świecie… Jakże często zdarza się, że pozory mylą?… Jakże często piękno zewnętrzne mija się z pięknem wewnętrznym?… Co zatem wyznacza wartość człowieka?… Czy to, że ktoś jest niepełnosprawny czyni go gorszym od innych?… Czy niedorozwinięte dziecko jest gorsze od swoich rówieśników, bo natura lekko się pomyliła?… Dlaczego ludzie, którzy prawdziwie w coś wierzą tak często bywają wyśmiewani przez innych?… Czy to, że ktoś uległ wypadkowi czyni go brzydkim?… Czyż nie jesteśmy dziećmi jednego Boga, jakkolwiek by Go nie nazwać?
Pytania… Tak ich wiele… Ludzie to dziwne stworzenia… Przekleństwo tej ziemi nieraz, ale często najpiękniejszy jej owoc…
Jaka jesteś? Jakim jesteś człowiekiem? Tak bardzo chcę Cię poznać… Czemu nie mogę?

..
.
W tym radosnym, bądź smutnym momencie ktoś umarł. Na świecie jest 6 miliardów ludzi, a śmierć dotknęła właśnie jego. Chwilę później ktoś się narodził. Tysiące kobiet było w ciąży, ale urodziła właśnie ta jedna. Czy to dobrze, czy źle? Jaki los spotka tego człowieka? A może on już nie żyje? W każdym momencie naszego życia ktoś umiera i ktoś się rodzi. My przechodzimy obok. Dziwny jest ten świat.

O Ty, co przychodzisz
Wieczorami do mnie
Co nad łóżkiem stajesz
W swej ponurej pozie
I czekasz całą wieczność
Na chwilę odpowiednią
By cios wymierzyć w serce
I duszę mą odebrać
O Ty, Czarna Pani
Podejmij już decyzję
I kiedy słońce zajdzie
Przybądź znowu do mnie
Pochyl się nade mną
I pocałunkiem swoim
Zakończ me cierpienia
By łzami grób mój zalać
I wieczność mi odebrać…

Gliwice, 24.11.2003


nowy lay

8 komentarzy

No pozmieniałem jeszcze trochę to i owo… Narazie jakoś to wygląda… Chociaż nie jest to chyba to co chciałem osiągnąć… No ale tymczasowo może być… kiedyś zmienię :)…. Pozdrawiam was wszystkich :)…. Keep the faith ;)

blog.pl

2 komentarzy

Blog.pl miał jakąś awarię… zwaliły się przez to style… Ale to dobrze bo i tak miałem tu wprowadzić jakieś zmiany… narazie jest tak jak jest… Jeszcze nad tym popracuję… I nie narzekać, że jest szaro i smutno :P… Więcej napiszę kiedy indziej… teraz spadam… wiersza nie będzie… pozdrawiam wszystkich, którzy wiedzą ;)… Cya :)

Znów się zaczęła szkoła… znów trzeba się uczyć… na każdym kroku pojawiają się to dobre to złe wiadomości… Dobre oceny kontrastują z tymi dobrymi inaczej… Ogólnie jednak jest fajnie… Fajnie bo widuję JĄ…. Tak się zastanawiam, dlaczego… dlaczego dziewczyny zawsze chodzą stadnie?.. czy nie mogą czasem pochodzić pojedynczo? :)… No ale nieważne…. jakoś to będzie… chyba…
Tymczasem nieuchronnie zbliża się katastrofalny koniec semestru… Nieunikniony armagedon nadejdzie już za kilka dni…. Pozatym studniówka… Nie idę na nią… nie stać mnie, a rodzinka mi kasy nie da… 9 lutego matura próbna z polskiego… Czyli w sumie jest fajnie :)…
Ponadto zacząłem pisać nowe opowiadanie… ile to ja już opowiadań mam pozaczynanych… No ale może mi się uda skończyć jeśli mnie wena nie opuści :)… No pożyjemy zobaczymy…
Co do tej weny to twarda z niej sztuka… przychodzi i odchodzi i przychodzi i odchodzi i nic z tego nie mam :)… Ale zobaczymy :) Jakoś to będzie jak zwykło mawiać wiele osób :)…
Oka to ja się zmywam :)… Dużo szczęścia i radości w nowym roku życzę :D
Pozdrowienia dla każdej Ani, Marty, Kasi i Oli, którą znam… I dla reszty też :D
Macie wierszyk i do usłyszenia :) Eeee taki sobie :)…. Enjoy…

Widzę przed sobą drogę
Ta droga do Niej wiedzie
Widzę dla siebie szansę
Zmarnować jej nie mogę
Idę więc przed siebie
Powoli i ostrożnie
Nie chcę na zawsze stracić
Przyjaźni otrzymanej
Dlatego stąpam wolno
I rozglądam się wkoło
Nie jestem napastnikiem
Lecz sępem zdaję się
Powoli nadlatuję
Nad pole walki tej
Lecz nie by pożreć ofiarę
Lecz by ochronić ją
By się Nią opiekować
By szczęście dawać Jej
Lecz napastnik wciąż dybie
I ofiarę zwodzi swą
Ciągle ma do Niej bliżej
A ja daleko jestem stąd
Więc cóż teraz będzie?
Co przyniesie chwila ta?
Droga przede mną długa
Pod górę trochę się pnie
Cóż jest za tym wzniesieniem?
Bóg jeden chyba wie

Gliwice, 10.09.2003



  • RSS