sdms blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2003

Wczoraj w nocy o północy byłem na pokazie przedpremierowym Matrixa w gliwickim kinie Bajka…. Oto moja recenzja filmu, która już wcześniej umieściłem na Fan Forum:

Oki wiec tak… Nie pamietam czy Matrixa 1 ogladalem najpierw w kinie czy dopiero na wideo, ale pamietam ze po kazdym z ok. 20 ogladniec (na wiecej nie pozwolil czas ) mialem specyficzne spojrzenie na otaczajacy swiat… Nie chodzi tu tylko o filozofie, ale o sam obraz widziany oczyma…. Matrixowi 2 czegos takiego niestety brakuje…. Chociaz moze to ja sie starzeje… ale zacznijmy od poczatku…. A long time ago in a galaxy…….. yyy… a nie sorry to nie ta bajka … Matrix Reloaded jest ogolnie filmem udanym, jednak po 4 latach fani filmu spodziewali sie chyba czegos lepszego…. Niektore sceny sa moim zdaniem mocno przesadzone, ogolnie fabula stala sie bardziej fantastyczna… O ile pierwszego matrixa mozna bylo uznac za mocno prawdopodobnego, o czesc druga zawiera niestety elementy zbyt fantastyczne by moc je wsadzic do realnego swiata (nawet jesli mialby to byc swiat Matrixa)…. Na pochwale zasluguje napewno muzyka, ktora jest bardzo dobrze dobrana i przyjemna dla ucha…. Scen walk rowniez nie mozna negowac, choc i tu sa wyjatki….. Efekty specjalne sa nieodlaczna czescia Matrixa i raczej nie zawodza……. Nierozerwalnie z Matrixem zwiazana jest pewna tejemniczosc oraz filozofia… Pod tym wzgledem napewno nie mozna byc zawiedzionym…. Zakonczenie filmu pozostawia wiele pytan bez odpowiedzi, a fani filmu napewno z niecierpliwoscia beda czekac na kolejna czesc aby poznac przynajmniej czesc z nich…. Kazdy fan filmu napewno powinien obejrzec 2 czesc…. Jezeli ktos nie ogladal Matrixa 1 to powinien najpierw go obejrzec przed wybraniem sie na sequel, gdyz w innym wypadku nie zrozumie filmu… Jezeli ktos nie lubil Matrixa 1 to napewno nie polubi tez 2…..
Oki… troche tak chaotycznie, ale jakos nie moge zebrac mysli do kupy (niewyspanie)…. Jeszcze chcialem poruszyc temat podtytulu filmu i jego tlumaczenia…. Wiadomo ze Matrixowi 2 towarzyszyla juz od dawna wielka kampania promocyjna… Ja sie tym zbytnio nie przejmowalem, bo i tak wiedzialem ze wybiore sie na film… tak wiec roznego rodzaju zwiastuny tez sobie darowalem (nie do konca ale zawsze)… wolalem sam odkryc film w calosci…. Jak wiadomo podtytul drugiej czesc brzmi Reloaded, a na polski tlumaczony jest jako Reaktywacja…. Musze stwierdzic ze jak na moj gust jest to tlumaczenie dosyc niefortunne, bo reaktywowac mozna cos co wczesniej zostalo zdeaktywowane….. Na podstawie filmu musze przyznac ze orginalny tytul faktycznie pasuje do niego… ale na polski powinno sie to raczej przetlumaczyc jako ‚przeladowanie’ lub cos w tym stylu….
Dobra koniec … Moze ktos mnie zrozumie… moze ja siebie jak to przeczytam tez zrozumie…. Zobaczymy… w kazdym badz razie uwazam Matrix: Reloaded za film wart obejrzenia

I to by było na tyle…. Podkreślam, że recenzję pisałem będąc niewyspanym… Pozdrawiam… Papa :)

1. Od środy z krótkimi przerwami non stop boli mnie głowa….
2. Od czwartku to wtorku jestem na zwolnieniu lekarskim…
3. W szkole przewalone….
4. Imprezowe życie rulez…. :)
5. IRA ROCKS :)
6. Nie idę więcej z bratem na imprezy :P
7. Z Betty i resztą towarzystwa mogę chodzić na imprezy choćby codziennie ;)….
8. Trzeba kupić w końcu bilety na Matrix Reloaded :)
9. Napisałem nowy wiersz, ale jeszcze nie wklepałem do kompa… dostaniecie go…….. kiedyś :)
10. No i to by było na tyle…… Pa :)

Przed chwilą zrobiłem sobie DeathTest. Wyszło mi:

You can expect to die on:

June 26, 2059
at the age of 75 years old.

On that date you will most likely die from:
*Heart Attack (30%)
*Cancer (20%)
*Alcoholism (9%)
*Alien Abduction (8%)
*Third Degree Burns (7%)
*Suicide (7%)
*Contagious Disease (5%)

Dobrze wiedzieć… A pozatym to lekko choruję… No spadam…. Macie wiersza ;)… Jak narazie ostatniego w mojej karierze, ale kilka powstaje, więc jakby co będę informował… Enjoy…

To miejsce zwane domem
Tak niewiele znaczy
To miejsce rodzinne
Przeraża swym widokiem
Wszystko co tu posiadam
Dawno już straciłem
Pozostałe resztki wiary
Ledwo utrzymuję
Im bardziej się oddalam
Tym mniej zostać pragnę
W końcu kiedyś odjadę
I nigdy tu nie wrócę
To miejsce nazywam domem
Lecz domem ono nie jest
Mój dom jest gdzieś indziej
I kiedyś go odnajdę

Gliwice, 10.02.2003


Przepraszam, że tyle nie pisałem, ale jakoś nie mogłem się zebrać, a pozatym zmieniałem kompa i też było dużo zmieniania itp. :) W każdym bądź razie teraz piszę :)
Co u mnie? Hmm… żyję :)… a pozatym jestem lekko przeziębiony :) I tyle chyba starczy ;)… nie o mnie chciałem pisać… znaczy w sumie o mnie, ale niekoniecznie bezpośrednio ;)
Aha… jeszcze matury…. Nie będe się rozpisywał… powiem, że po części żałuję, że nie pisałem w tym roku, ale zawsze to rok więcej na zastanowienie się nad dalszym wyborem… Jeszcze rok temu nie byłem zdecydowany co robić dalej… Teraz już to wiem i jestem szczęśliwy z tego powodu…. Ciekawe czy moja rodzina zaakceptuje mój wybór… W sumie mało mnie to obchodzi, bo jak mi się powiedzie to będę ich widywał bardzo żadko, więc nie będę często słuchał narzekań…. Gorzej z tym, że całe następne wakacje będę pewnie tego słuchał…. O ile mi się wszystko uda…. No zobaczymy za rok, chociaż może wcześniej……
Chciałem napisać o szczęściu…. Przeczytałem notkę na blogu Madzii i tak się trochę zainspirowałem :)…. Bo człowiek zawsze dąży do szczęścia i chyba taki jest główny jego cel egzystencji w tym świecie… Jednak różni ludzie osiągają szczęście w różny sposób… Czy istnieje zatem uniwersalne szczeście i uniwersalny sposób jego osiągnięcia? Chyba tak…. Czym jednak w zasadzie jest szczęście? Jest to uczucie, bardzo piękne uczucie… Skąd w takim razie biorą się uczucia?… Uczucia są wywoływane przez nasz umysł, jednak żeby móc odczuwać uczucia jest potrzebna też dusza… W związku z tym można dojść do prostego wniosku, że źródłem szczęścia jest sam człowiek… Od człowieka więc zależy czy będzie szczęśliwy czy nie… Przy odpowiednich chęciach powinien zatem człowiek być szczęsliwy cały czas…. Dlaczego więc tak nie jest?… Aby osiągnąć szczęście trzeba mieć odpowiednie warunki… Oczywiście przy odpowiednim stosunku do otoczenia można osiągnąć szczeście w każdych warunkach, jednak większość ludzi tego nie potrafi lub nie chce robić…. Wynika z tego, że na szczęście człowieka wpływ ma otoczenie… Na otoczenie składa się natura oraz społeczeństwo i jego wynalazki…. O ile natury za wpływ na szczęście obwiniać się nie da o tyle człowieka można w znacznym stopniu… Tak więc przeszkodą w osiągnięciu szczęścia przez człowieka jest drugi człowiek… Aby więc móc osiągnąć szczęście wieczne należy sprawić by wszyscy chcieli dążyć do tego szczęścia oraz aby odkryli prawdę dotyczącą istoty szczęścia, gdyż głównym problemem jest chęć osiągnięcia szczęścia w niewłaściwy sposób… Czy możliwe jest jednak żeby wszyscy byli szczęśliwi?…….
I tym pięknym pytaniem kończę swój filozoficzny wywód o szczęściu… wszelkie pytania kierować mailem lub w komentarzach ;)… Prośby o autografy też… Piękne kobiety mogą osobiście :D….
Oka to ja spadam…. Wiersz następnym razem :)… Pa :)


  • RSS