sdms blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2003

Ponieważ się boję, że Gina mnie napadnie to piszę nową notkę ;))…. Ale o czym tu pisać? ;)…. Prawie skończyłem robić update Social Clubu, więc jutro powinno się wszystko znaleźć na stronie ;)…. W sumie nie było tego aż tak dużo, ale trochę to czasu zajmuje ;)… A pozatym wszystko doskonale… No prawie doskonale ale to szczegół ;)
Ściągnąłem sobie teledysk Hardest Part Is The Night i jestem w szoku ;)… Teledysk jest fajny ;)… Piosenka też :)… Polecam :)
Ponieważ ostatnio nie dałem wiersza więc dzisiaj już muszę dać :) Oto co napisałem w sierpniu po wyjściu ze szpitala, a co opisuje to co czułem będąc w szpitalu :) Enjoy… i do usłyszenia wkrótce :)

Z bólu cierpiący
Leżę tu sam
Nie ma nikogo
Kto pomógłby mi
Nie ma nikogo
Kto ból by złagodził
Kto ulżyłby w cierpieniu
I uratował mnie
Siedzę tu sam
Cierpienia przyczynę znając
Myśląc o przyjaciołach
Jednak ich nie znając
Cierpię sam pozbawiony ich
Lecz nie przejmuję się
Nie załamuję, nie poddaję się
Trzymam się mocno
Bólowi się nie daję
Wkrótce spotkam przyjaciół
Oni mi pomogą
Przetrwać trudne chwile
Pozbyć się strachu przed bólem
Wytrwać i zwyciężyć
W wierze życie przeżyć

Gliwice, 22.08.2002

Notka…

3 komentarzy

Wiec tak…. Nie pisalem bo czasu nie mialem, natchnienia nie mialem, jestem leniem i nie mialem checi ;)
Pisze bo kiedys w koncu trzeba :)
Sprawy przedstawiaja sie tak:
*W szkole wszystko ok.
*W domu wszystko jak zawsze.
*W poniedzialek zaliczam semestr z polaka – trzeba sie nauczyc
*Ide na konkurs z polskiego, a wlasciwie na dwa konkursy – jeden szkolny drugi jakis ogolnopolski czy cos :)… Na oba daje po 3 wiersze i na oba sa te te same wiersze, jak bede mial czas powiem ktore ;)
*Nastroj ogolny ze tak powiem sie wacha i raz jest dobrze a raz zle i od tego troche glupieje ;)… Miejmy nadzieje ze niedlugo sie ustatkuje :)
*Pozatym chyba wszystko dobrze…
*W poniedzialek zwalila sie tabelka w bazie danych i forum nie dzialalo, ale przy wspolpracy wszystkich adminow sie naprawilo ;)
*Uciekam juz… do zobaczenia :)

Żeby potem nie było :)… Wróciłem w niedzielę, było fajnie, napisałem kilka nowych wierszy…. ogólnie dobrze spędzony czas…. No i coś jeszcze, ale narazie na to za wcześnie…
Piszę teraz bo jakoś nie miałem kiedy i jak napisać notki… Nie wiem jak to będzie dalej, ale miejmy nadzieję, że jakoś się będę wyrabiał…
A jak jeszcze pomyślę o tych wszystkich nowych zgłoszeniach do Social Clubu…. Ehhh… Kiedy ja to wszystko zrobię? No coś trzeba będzie wymyśleć :)
Tymczasem jednak pomału trzeba się zbierać i szykować do szkoły…. Dlatego wierszyk… przyjaźń?… hmm… No może trochę w nim prawdy jest, ale jak się okazało nagły przypływ weny nie zawsze pozwala stworzyć coś prawdziwego… W każdym bądź razie miłego czytania….

Szukałem przyjaźni
Znalazłem ją
Szukałem przyjaźni
Ominąłem ją
Przeszedłem obok
Nie zauważyłem jej
Znalazłem inną
Nie to był błąd
Rozejrzałem się wokół
O tak oto przyjaźń jest
Prawdziwa najprawdziwsza
Czemu nie widziałem jej
Teraz widzę wyraźnie
Lecz nie wiedzieć czemu
Tamtej bardziej chcę
Tamta jest nieprawdziwa
Zakłamanie w niej jest
Lecz mimo tego
Nie potrafię pozbyć się jej
O jaki ja głupi jestem
O czemu taki los
Czemu nie potrafię
Docenić prawdziwej przyjaźni
Oddać się jej bezpowrotnie
Pozostawić przeszłość
Żyć szczęśliwie do końca
I nie martwić się już

Gliwice, 17.08.2002


Sorx, że wczoraj nic nie pisałem, ale jakoś się nie wyrobiłem… (po raz ostatni… Gina błagam o wybaczenie :))…
Jutro z samego rana wyjeżdżam do Krakowa, a potem do Rzeszowa :)… Nie będzie mnie zatem aż do niedzielnego wieczora… Tak więc oficjalnie żegnam was na te kilka dni ;)….
A tak pozatym to wszystko ok ;)… Mam nadzieję, że podróż minie mi bezproblemowo i nie zgubię się nigdzie ;)… Życzcie mi szczęścia ;)
Ogólnie to przez te dwa dni znów się nie wyspałem ;p….. No ale dziś idę wcześnie spać, ale wstaję jutro przed 6 ;)
Skończyłem wczoraj czytać Wesele… Dziś muszę się zabrać za Chłopów…. A tak mi się nie chce ;p…. No i jeszcze mi wypracowanie zostało ;)… Ehhh… Jakoś to będzie ;)
Dobra spadam bo nie wiem co pisać ;)…. Jeszcze tylko wierszyk :)… Hehe… o miłości ;)… Myślę, że trochę na wesoło :) Ale nie do końca ;)… No w każdym bądź razie enjoy :)

Miłość szkodzi
Niszczy zdrowie
Duszę wypruwa
Mózg zanieczyszcza
Człowiek zakochany
Wrakiem się w końcu staje
Na dnie morza miłości ląduje
Jak Titanic na dnie pozostaje
Pisząc o miłości
Człowiek traci duszę
Mówiąc o miłości
Człowiek zmysły traci
Czując miłość w sobie
Człowiek traci serce
Robiąc wszystko na raz
Topi się w butelce
Pisałem wiersze swoje
Pisałem myśli swoje
Pisałem o uczuciach
Pisałem i pisałem
Jednak dalej nie mogę
Słów mi już brakuje
Nie potrafię wyrazić
Tego co w sercu kryję
Słowa moje puste
Kłamstwami są
Lecz na dzień dzisiejszy
To jest to co czuje

Gliwice, 15.08.2002


… Tia… Nadszedł luty…. I się cholernie zajebiście zaczął… Oczywiście przed kompem siedziałem do 4 nad ranem, ale tylko dlatego, że szukałem czegoś dla Ady :)…. No przy okazji ściągałem teledyski ;)… A dzisiaj około godziny 10 zostałem wyrwany ze snu przez puszczoną przez brata piosenkę o jakże cudownym tekście, w którym to co chwila powtarza się zwrot: „jebać mi się chce”… Normalnie myślałem, że nie wytrzymam i coś zabiję…. Jeszcze mi zaczął, że ten tekst jest strasznie autentyczny i wogóle, a Bon Jovi to się niby romansów naczytali i piszą pod publikę… ehh… stwierdziłem, że nie warto z nim dyskutować, bo i tak będzie uparcie stał przy swoim… wziałem sobie radioodtwarzacz (czy jak to się tam pisze ;p) do łóżka, puściłem These Days Bonus CD i nakryłem się łącznie z głową kołdrą ;)
No dobra, ale jak już wstałem to czas zacząć dzień… Plany na dziś: szukać tych fajnych rzeczy dla Ady :)…. Zająć się forum ;)…. Wyspać się ;p… a nie to na noc ;)… no ale co tam jeszcze? hmm…. No coś się wymyśli ;)
A tymczasem idę bo mnie niedługo babcia zabije, że siedzę przy kompie, a nie jem śniadania i nie robie innych tam pierdół… Oki wierszyk na zakończenie…. Trochę się załamujemy, ale chyba każdy poeta tak czasem ma… No miłego czytania.. Jak zwykle proszę o wszelkie komentarze ;) Enjoy….

Pisałem o miłości
Pisałem o wierze
Swe uczucia w wiersze
Piórem przemieniałem
Lecz słowa są puste
Mimo swej wieczności
I pisać o miłości
Nie podoła człowiek
Gdyż miłość zbyt wielka jest
By wyrazić ją słowem
Po latach pisania
Próbach rymowania
Stwierdzić mogę niestety:
Nie potrafię wymyślić
Żadnych nowych wierszy
Usiąść bezradnie nad kartką papieru
Rzucić w kąt pióro
Oddać się milczeniu
Zapomnieć na wieki
Napisane strofy
I przemienić pisanie
W filozofów rozmyślanie

Gliwice, 15.08.2002



  • RSS